– To podwórko w centrum miasta, a jest zapomniane przez wszystkie władze – żali się mieszkaniec ulicy Mieszka I. – Trawa po kolana, dziury po krawężnikach, w które wpadają dzieci, ostatnio również moja dwuletnia córka – wylicza. Jednak choć każdy lubinianin chciałby mieć na swoim podwórku zadbany plac zabaw i miejsce odpoczynku, to nie wszędzie urząd miejski jest w stanie taki plac dla najmłodszych zrobić.
– Kiedyś były jakieś chodniki teraz są wydeptane ścieżki. Już nie wspomnę, że przydałby się jakiś plac zabaw, a jest jedna zapomniana piaskownica – lubinianin opisuje podwórko za budynkami przy ulicy Mieszka I od numeru 8 do 12.
![]()
To kolejny mail, jaki dotarł do redakcji po informacji o powstaniu skweru Kajko i Kokosza przy ulicy Kruczej. Wcześniej na zapomniany i brzydki plac zabaw skarżyła się mieszkanka ulicy Leszczynowej. Wielu lubinian chciałoby mieć bowiem taki nowy plac w pobliżu swojego domu, jaki powstał przy Kruczej.
Za budynkami przy Mieszka I rzeczywiście są jedynie trawa, drzewa i stara piaskownica. Jest to teren podlegający lubińskiemu urzędowi miejskiemu. Jednak magistrat nie ma żadnych planów zagospodarowania tego miejsca. – Do tej pory był on użytkowany w dużej mierze jedynie przez mieszkańców budynku przy ul. Mieszka I 8-12 – wyjaśnia Robert Rozmus, naczelnik wydziału infrastruktury urzędu miejskiego. – Miasto utrzymuje ten teren w ramach bieżącego utrzymania czystości i porządku poprzez koszenie oraz sprzątanie – dodaje.
![]()
Właśnie została tam skoszona trawa. A naczelnik obiecał, że jeśli są tam jakieś zagłębienia, jak wskazywał lubinianin, zostaną one usunięte.
Są również plany, aby takie tereny jak ten przy Mieszka I przekazać wspólnotom mieszkaniowym. W tym przypadku jest to jednak utrudnione, ponieważ jest tu kilka wspólnot, a także kilka osób prywatnych.
– Mieszkańcy już w tej chwili użytkują ten teren po swojemu, np. sadząc kwiaty, i my nie mamy nic przeciwko temu – mówi naczelnik Rozmus. – Jednak nie będziemy tam budować nic większego. Jest to teren międzyblokowy, a my tworzymy place zabaw w miejscach widocznych, użytkowanych przez mieszkańców. Zastanawiamy się jedynie, czy nie wybudować tam chodnika. Będziemy ten pomysł konsultować z tamtejszymi wspólnotami – dodaje.





