To mógł być chuligański wybryk albo chęć szybkiego wzbogacenia się. Ale teraz 72-letnia lubinianka i jej 46-letni, niepełnosprawny syn mają ogromny problem – w nocy ktoś ukradł wózek inwalidzki mężczyzny. Szuka go lubińska policja i prosi mieszkańców o pomoc.
Kradzież lubinianka zgłosiła dziś rano. – Wczoraj po godzinie 23 kobieta zostawiła na klatce schodowej bloku przy ulicy Budziszyńskiej 25 wózek inwalidzki swojego chorego syna. Dziś rano, gdy pokrzywdzona wyszła z mieszkania wózka już przed nim nie było – relacjonuje młodszy aspirant Karolina Hawrylciów z lubińskiej policji.
Mundurowi przepytali już sąsiadów, ale nikt nic nie widział. – Z uwagi na obecne niedogodności spowodowane brakiem wózka, policja apeluje do wszystkich mieszkańców o poinformowanie dyżurnego naszej komendy, jeśli zauważą na terenie miasta porzucony wózek lub byli świadkami tego przestępstwa – podkreśla policjantka.
Dodajemy, że wózek ma czarne siedzisko, rączki w kolorze jasno-brązowym, obręcze kół bocznych są stalowe, przednie małe koła są popielate.





