To już niemal plaga. Roztargnieni pasażerowie zapominają bagaży, a straż graniczna ma problem. Każda pozostawiona torba rodzi ogromne zagrożenie. Konieczna jest ewakuacja całego lotniska, zaangażowanie wielu służb. Dlatego dolnośląska straż graniczna apeluje o większą rozwagę do mieszkańców całego regionu, którzy wylatują z Wrocławskiego lotniska na wakacje.
W tym tygodniu już po raz trzydziesty konieczna była ewakuacja lotniska – zarówno pasażerów, jak i pracowników portu.
– Zauważono dwa niezidentyfikowane bagaże. Jeden z nich znajdował się na tarasie widokowym, drugi na terminalu ogólnodostępnym. Niezwłocznie wydzielono strefę bezpieczeństwa i zwołano sztab kryzysowy – relacjonuje porucznik Renata Sulima, rzecznik Sudeckiego Oddziału Straży Granicznej w Kłodzku. – Decyzją sztabu, w trosce o bezpieczeństwo wszystkich tam znajdujących się osób, zarządzono pełną ewakuację portu lotniczego – dodaje.
Do rozpoznania bagażu przystąpiło dwóch pirotechników straży granicznej wraz z psem służbowym wyszkolonym specjalnie do wykrywania broni i materiałów wybuchowych.
– Funkcjonariusze po przeprowadzeniu niezbędnych czynności potwierdzili, że pakunki są bezpieczne. Dodatkowo został on sprawdzony przez psa służbowego SG. W obu pakunkach znajdowały się artykuły spożywcze – podkreśla por. Sulima.
Funkcjonariusze apelują zatem do mieszkańców do pasażerów o większą rozwagę.
– Okres wakacji jest czasem wzmożonego ruchu na lotniskach, dlatego apelujemy do podróżnych, aby podczas pobytu na lotnisku i w jego obrębie nie pozostawiali swojego bagażu bez opieki. Każdorazowo taki przypadek służby działające na lotnisku traktują jako zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego. Poprzez nieuwagę pasażerów dochodzi do zakłócenia prawidłowego funkcjonowania lotniska, może wiązać się z opóźnieniami przylotów i odlotów oraz rodzi koszty finansowe – podkreśla.





