Święto na błoniach

14

Bujali się z Naaman i skakali z Jamalem – tak oto Lubin rozpoczął dwudniowe święto miasta. Przyszli głównie młodzi, bo to ich repertuar i to właśnie młodzież oficjalnie rozpoczęła dziś wakacje. Jest więc co świętować.

Skoro Dni Lubina, to na scenie jako pierwsi pojawili się lubinianie. Publiczność do wieczornej zabawy rozgrzał zespół Scoffers. A zaraz po nich Photony z żywiołową wokalistką Michaliną i znów lubinianie.

Kiedy na scenę wyszedł Naaman, pod sceną aż zawrzało. Po pierwsze, grupa stała się jeszcze bardziej znana, od kiedy można było ich oglądać w polsatowskim show „Must be the music. Tylko muzyka”, po drugie – na ich występ przyszli sąsiedzi, znajomi i przyjaciele.

– Marta! Marta! – krzyczały spod sceny młode lubinianki, w ten sposób zachecając wokalistkę do wspólnej zabawy. A ta odwdzięczyła im się po koncercie, wręczając podpisane plakaty i pozując do zdjęć. – Tylko nie naróbcie nam wstydu przed ukochanym przez nas i przez was Jamalem – żartowała wokalistka Naaman.

A Jamal, jak na gwiazdę wieczoru przystało, trochę się spóźnił, ale potem dał czadu. – Uwielbiamy wasze miasto za to, że jesteście i za to, że dali nam takie duże ręczniki. Tylko co my się tu będziemy kąpać? – śmiał się lider grupy. A ręczniki potrzebne były, bo i atmosfera była bardzo gorąca. Szczególnie, kiedy padły nuty oczekiwanej przez fanów piosenki „Policeman”.

A na koniec wspólna zabawa pod chmurką. W sobotę kolejny dzień atrakcji.


POWIĄZANE ARTYKUŁY