Starosta lubiński Adam Myrda i jego zastępca Ryszard Zubko pełnią swe funkcje zgodnie z prawem. Dziś co do tego nikt nie ma wątpliwości. Niesmak jednak pozostał. Całą Polskę obiegła bowiem informacja, że władze naszego powiatu łamią ustawę antykorupcyjną.
Autorami doniesień byli wojewoda dolnośląski i lubińscy działacze Platformy Obywatelskiej. Wojewoda od przeprosin się uchyla, a radni PO z Lubina sami znaleźli się pod lupą służb prawnych urzędu dolnośląskiego. Łamanie ustawy antykorupcyjnej miało polegać na łączeniu stanowisk w zarządzie powiatu i radach nadzorczych miejskich spółek komunalnych.
– Ci panowie złamali prawo. Na pewno stracą stanowiska. W przypadku starosty trwa jeszcze postępowanie wyjaśniające – stwierdził 12 grudnia 2012 na antenie TVN24 Jarosław Perduta, rzecznik prasowy wojewody. W podobnym tonie wypowiadali się także: jego szef Aleksander Marek Skorupa oraz lubiński eurodeputowany Piotr Borys. Nie wspomnieli jednak, że zastępcy starosty za pracę w zarządzie powiatu nie pobierają wynagrodzenia.
Korupcyjne zarzuty okazały się polityczną burzą w szklance wody. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji jednoznacznie stwierdziło, że Adam Myrda pełni swą funkcję zgodnie z prawem. Podobnie jest z osądzonym już przez wojewodę i jego rzecznika Ryszardem Zubko.
Wojewoda dolnośląski przepraszać nie zamierza. – Na pewno nigdy się w tej sprawie nie wypowiadałem. Wystosowałem tylko pismo, a potem sam zwróciłem się z wnioskiem do Warszawy o interpretację przepisów w tej sprawie – tłumaczy Aleksander Marek Skorupa.
Wątpliwości prawników budzi jedynie sposób powołania do rady nadzorczej Przedsiębiorstwa Gospodarki Miejskiej w Polkowicach (spółki, w której 100 proc. udziałów ma gmina Polkowice) Damiana Stawikowskiego. Jeśli zgłosił się do niej sam, to łamie ustawę antykorupcyjną, jeśli zaś został zgłoszony, ustawy nie łamie.
Tymczasem radna powiatu lubińskiego z ramienia PO, Małgorzata Drygas-Majka – bohaterka konferencji prasowej, na której stwierdzono, że członkowie zarządu powiatu lubińskiego łamią prawo – dziś sama prześwietlana jest przez służby wojewody. Chodzi o możliwość łamania ustawy antykorupcyjnej, poprzez zasiadanie w organach Stowarzyszenia „Dać nadzieję”, podczas pełnienia funkcji starosty. Stowarzyszenie „Dać nadzieję” było beneficjatem pieniędzy przyznawanych przez starostwo powiatowe.
Istnieje także możliwość niewykazania w oświadczeniu majątkowym przez Małgorzatę Drygas-Majkę, dochodów z tytułu zasiadania w organach tego stowarzyszenia. W tym przypadku służby wojewody zasugerowały skierowanie sprawy do urzędu skarbowego. Na liście radnych powiatu lubińskiego, wobec których nadzór prawny wojewody sprawdzać będzie ewentualne naruszenie zakazu antykorupcyjnego, są także Ryszard Kabat, Bernard Langner i Tadeusz Maćkała.





