– Halo? Przyślijcie karetkę. Nauczyciel Wacław Gniewek został dźgnięty nożem – takie zgłoszenie 16 listopada 2011 roku odebrał dyspozytor pogotowia ratunkowego. Podczas dzisiejszej rozprawy przeciwko dyrektorce Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie, Beacie Grzelińskiej, odtworzono zgłoszenie jednej z pracownic sekretariatu. Przesłuchano także trzech lekarzy, którzy jeszcze tego samego dnia operowali poszkodowanego nauczyciela.
Słuchanie Zofii C., Zuzanny S. oraz Olgi U. przez sąd, były utajnione. Salę rozpraw musieli opuścić zarówno dziennikarze jak i obserwatorzy. Wszystko przez tajemnicę lekarską, którą są objęte informacje dotyczące zdrowia pacjenta. Według obrońcy oskarżonej, zeznania lekarzy nie zgadzają się z opinią biegłego Janusza Kołowskiego z Poznania, który był przesłuchiwany miesiąc temu. Przypomnijmy, że biegły w swojej opinii całkowicie wykluczył możliwość samookaleczenia, próby samobójczej oraz nieszczęśliwego wypadku.
– W związku z tym składam wniosek o przeprowadzenie na poszkodowanym badań diagnostycznych w celu stwierdzenia przebiegu rany, ponieważ ma to kluczowe znaczenie dla sprawy – zauważa adwokat Dariusz Niedźwiedź.
Do wniosku obrońcy nie przychylił się jednak sąd, który przedtem musi zwrócić się do Regionalnego Centrum Zdrowia w Lubinie o brakującą dokumentację lekarską z gabinetu zabiegowego.
Na następnej rozprawie, którą zaplanowano na koniec lipca, odtworzone zostaną nagrania zarejestrowane przez telefon Komendy Powiatowej Policji w Lubinie.





