Kampania referendalna już ruszyła

12

– Jeśli ktoś ma być, to będzie. Bez znaczenia na to czy są wakacje czy też nie – z takim podejściem swoją kampanię rozpoczyna Ruchy Obywatelski w sprawie odwołania rady gminy Lubin przed upływem kadencji. Do 21 lipca musi przekonać mieszkańców gminy, by wzięli udział w głosowaniu.

– Opracowaliśmy już wstępny harmonogram, w piątek 7. czerwca mamy ustalony termin następnego spotkania, przygotowaliśmy projekt ulotek i plakatów – wylicza Monika Erkens, pełnomocnik ruchu. – Zaczęliśmy też szukać członków komisji, którzy będą czuwać nad właściwym przebiegiem referendum – dodaje.

Jaką kampanię szykują inicjatorzy referendum? Na pewno w całej gminie rozwieszą plakaty. Ale podobnie jak wcześniej, kiedy zbierano głosy poparcia do zorganizowania referendum, będą pukać od domu do domu, rozmawiać z ludźmi i wręczać im ulotki. Ale to pod koniec czerwca, bliżej terminu głosowania. – Bo jak już mówiliśmy, nie chcemy atakować radnych, a jedynie uświadamiać ludzi. Przypomnieć im, że mają prawa wyborcze, z których powinni korzystać. Nie może być tak, że ktoś decyduje o nas, bez nas – podkreśla Erkens.

Komisarz wyborczy termin głosowania wyznaczył na 21 lipca. Pojawiło się już wiele opinii, że wakacje to zły termin, bo zabraknie wymaganej frekwencji. Zgodnie z ustawą o referendum lokalnym, aby było ono ważne w głosowaniu musi wziąć udział co najmniej 30 procent uprawnionych mieszkańców z liczby, kóra wzięła udział w ostatnim głosowaniu. Łącznie całą gminę zamieszkuje około 13,6 tys. osób.

– Dla nas ten termin, to nie jest jakiś problem. Lipiec to termin urlopów, a w grudniu mówiłoby się, że jest za zimno. Jeśli ktoś zechce zagłosować, to na pewno przyjdzie – uważa Monika Erkens.

Więcej: www.lubin.pl/aktualnosci,25521,los_radnych_w_rekach_mieszkancow.html


POWIĄZANE ARTYKUŁY