Terapia wstrząsowa w PSL

15

– Dla nas ta decyzja również była zaskoczeniem, ale dobrze się stało, bo wreszcie jest szansa na oczyszczenie atmosfery – tak komentuje decyzję Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL o rozwiązaniu wszystkich partyjnych struktur na Dolnym Śląsku, prominentna działaczka tego ugrupowania Ilona Antoniszyn-Klik. Była wicewojewoda dolnośląski, a obecnie wiceminister gospodarki mówi, że nazwisko nowego pełnomocnika powinno być znane w ciągu dwóch tygodni.

Wszystkich dolnośląskich działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego zaskoczyła decyzja naczelnych władz partii, które odebrały im władzę w całym regionie, nawet szefom struktur powiatowych. Niewątpliwie główny wpływ na takie rozstrzygnięcie miały afery w łonie PSL i coraz słabsze wyniki wyborcze.

Jak informuje Ilona Antoniszyn-Klik, która jest częstym gościem lubińskich działaczy partii, nowy prezes PSL, Janusz Piechociński już zapowiedział, że nie chce, by pełnomocnikiem została osoba spoza tego regionu. Jego zdaniem nowych struktur nie powinien budować nikt z zewnątrz.

– Pełnomocnik powinien w ciągu dwóch do trzech miesięcy doprowadzić do nowych wyborów, by ich wyniki znane były już jesienią. Trzeba naprawić błąd z czerwca ubiegłego roku, kiedy to na zjeździe wyborczym zabrakło reprezentacji wszystkich powiatów. Chodzi o to, by nikt nie mógł kwestionować nowych władz i by skończyć z pisaniem wzajemnych donosów – nie ukrywa dolnośląska przedstawicielka PSL.

– Zmiany zamkną stare spory i wprowadzą nową jakość, tym bardziej, że potrzebujemy głosów w najbliższych wyborach i posła na Dolnym Śląsku, którego nie ma już od 2006 roku – nie ukrywa działacz lubińskiego PSL.


POWIĄZANE ARTYKUŁY