Policja milczy. Świadkowie mówią

66

Tajemnicza akcja wrocławskiej policji w Karczowiskach. Wszystko miało się zacząć około godz. 6 rano. Wówczas mieszkańcy dostrzegli kilka radiowozów. Niektórzy twierdzą, że oprócz polskich służb, można też było zauważyć niemieckie i austriackie mundury. Wszystkie w pobliżu prywatnej posesji, graniczącej z drogą krajową nr 3.

– Faktycznie, mogę potwierdzić, że takie działania miały miejsce. Jednak ze względu na charakter tej sprawy, dziś jeszcze nie możemy udzielać żadnych informacji – mówi podkomisarz Kamil Rynkiewicz z biura prasowego dolnośląskiej policji, który nie chce zdradzać, jakie jeszcze służby brały udział w akcji.

Mieszkańcy Karczowisk donoszą, że mundurowi kręcili się po posesji od samego rana. Niektórzy widzieli na miejscu również służby celne – Gospodarz prowadzi tam jakiś warsztat lub sprzedaż części samochodowych i pewnie wizyta służb wiąże się z jego działalnością, bo ludzie widzieli, jak na lawetach wywożono dziś stamtąd trzy auta – mówią świadkowie policyjnej akcji.

Mieszkańcy relacjonują, że na lawetach były luksusowe auta: biały, czarny i na pewno czerwone ferrari. Ponadto z posesji wywieziono dwa transporty różnych części samochodowych. Do tematu powrócimy.

Być może o tym właśnie ferrari pisaliśmy 13 miesięcy temu:
/aktualnosci,19751,wlasciciel_ferrari_odetchnal_z_ulga.html


POWIĄZANE ARTYKUŁY