Bardzo krytyczna analiza sytuacji w Zagłębiu Lubin trafiła wczoraj do wszystkich najważniejszych redakcji w regionie i niektórych mediów ogólnopolskich. List anonimowego kibica to obszerny, bo aż ośmiostronicowy, opis „publicznego trwonienia pieniędzy w klubie”. Większość zarzutów skierowanych jest głównie pod adresem prezesa Marka Bestrzyńskiego, od niedawna także dyrektora naczelnego w centrali KGHM.
„Duże i państwowe pieniądze to dla zarządców KGHM Zagłębie Lubin duże pole do popisu dla prywaty” – tak zaczyna się list, którego autor podpisuje się jako Zdenek Buc. Czytając tę szczegółową analizę, nasuwa się jasny wniosek, że autor odezwy doskonale zna sytuację Zagłębia. Niewykluczone, że to wieloletni pracownik sportowej spółki, albo ktoś blisko związany z klubem. Podaje bowiem wiele danych, które objęte są tajemnicą.
Zdenek Buc szczegółowo opisuje kulisy funkcjonowania akademii piłkarskiej klubu, która jego zdaniem została powołana tylko po to, by konkretne osoby znalazły dobrze płatną pracę. Bo – jak pisze – młodzi zawodnicy i tak nigdy nie zostaną dopuszczeni do pierwszego składu drużyny.
Skrupulatnie wylicza też pensje poszczególnych zawodników, opisuje powiązania rodzinne pracowników klubu, nieudolność prezesa przy transferach zawodników, podważa sensowność istnienia tak rozbudowanego marketingu klubu.
„KGHM płaci, to można sobie pozwolić. Górnicy pracują, a panowie włodarze wydają” – pisze bez ogródek anonim. Co ciekawe, autor – przedstawiający się jako kibic – sam uderza w środowiska sympatyków lubińskiej drużyny. „Ciszę można przecież kupić – by na przodku utrzymywany był porządek”.
Jak zauważa, dziwne jest to, że kiedy zawodnicy grają tak słabo, fani miedziowych już nie reagują. Choć wcześniej wieszali prześcieradła na mostach, a na meczach pod adresem ówczesnego prezesa i przewodniczącego rady nadzorczej leciały wyzwiska. A teraz co? Cichutko. Tu zdaniem autora listu znów chodzi o pieniądze.
Reakcja Zagłębia była natychmiastowa. Zaraz po otrzymaniu anonimowego listu głos zabrał rzecznik klubu Zygmunt Kogut. W imieniu zarządu prosi, by nie reagować na zamieszczone w tekście oszczerstwa i zapewnia, że informacje są nieprawdziwe. Klub zgłosił już sprawę do prokuratury. Chce ustalenia i ukarania autora anonimu.
– Ponadto Zagłębie Lubin, po ustaleniu sprawców tego czynu, będzie podejmowało wszelkie kroki prawne w celu zaprzestania dalszych naruszeń dobrego imienia spółki i jej pracowników oraz zadośćuczynienia wyrządzonym szkodom wizerunkowym – tłumaczy Zygmunt Kogut. – W dobie internetu każdy może stać się ofiarą oszustw ze strony niezrównoważonych osób, nie zamierzamy jednak pozostawić takiego działania bez reakcji – mówi wprost.
Do wyjaśnienia sprawy, Zagłębie nie zamierza komentować zawartych w liście zarzutów.





