Dopiero 19 czerwca dowiemy się czy Józef Czyczerski i Leszek Hajdacki zostaną w końcu powołani do rady nadzorczej KGHM. Na drugą połowę przyszłego miesiąca wyznaczono termin Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Polskiej Miedzi.
Wybory odbyły się w połowie marca. KGHM nie spieszył się jednak z terminem walnego, by powołać członków z wyboru załogi w skład nadzoru Polskiej Miedzi. Tym bardziej, że wątpliwe jest, by związkowcy w końcu zasiedli w radzie. Za każdym razem minister skarbu państwa stawiał opór i potrzebne były kolejne wybory.
Tym razem możliwe są wszelkie scenariusze. Od kwietnia zmienił się bowiem minister skarbu. Mikołaja Budzanowskiego zastąpił Włodzimierz Karpiński. Związkowcy wątpią jednak, że to coś zmieni, jeśli chodzi o KGHM.
– Nie za bardzo wierzę w to, że teraz coś się zmieni. Był już minister Grad i Budzanowski i żaden z nich nie przestrzegał prawa – mówi wprost Józef Czyczerski, szef związkowej Solidarności. – A ustawa mówi wyraźnie: wybory są wiążące dla akcjonariuszy. To oznacza, że przedstawicieli załogi trzeba powołać. – A to co się dzieje pokazuje, że mając pieniądze i władzę, można zmienić znaczenie słowa „wiążące” – dodaje.
Na najbliższym walnym akcjonariusze będą mieli do omówienia jeszcze wiele innych, ważnych dla spółki tematów. Zdecydują m.in. o podziale zysku Polskiej Miedzi za 2012 rok, omówią obecną sytuację holdingu. Dowiemy się też czy zarząd i rada nadzorcza otrzymają absolutorium z wykonania swoich obowiązków za rok.





