– Mieszkańcy są oburzeni taką decyzją opozycyjnych radnych. W szpitalu w Lubinie leczą się i pracują nasi mieszkańcy, a rada nie chce pomóc szpitalowi w potrzebie – mówi zdenerwowany burmistrz Andrzej Holdenmajer. Wszystko dlatego, że burmistrz Ścinawy, podobnie jak inni samorządowcy, chciał pomóc szpitalowi przy ulicy Bema, ale – jak mówi – rajcy uznali, że proponowane 40 tys. zł i tak nie pomoże placówce. I dotacji nie przyznali.
Burmistrz tłumaczy, że zaproponował, by 40 tys., które zaoszczędzi się na połączeniu gminnych bibliotek rada przeznaczyła na szpital. O pomoc finansową do wszystkich ościennych samorządów zwrócił się bowiem starosta Adam Myrda.
– W tym szpitalu w ubiegłym roku leczyło się ponad 1,8 tys. naszych pacjentów, pracuje tam też 41 mieszkańców naszej gminy. To wręcz nasz obowiązek, by pomóc tej placówce w potrzebie – podkreśla burmistrz. – Poinformowałem już mieszkańców, że rada nie zgodziła się pomóc i ścinawianie są oburzeni – dodaje.
Jak opowiada Andrzej Holdenmajer, sprawa omawiana była przez rajców już kilkukrotnie. – Wracała z sesji pod obrady komisji, ewidentnie opozycja coś kręciła, żeby tylko nie pomóc. A na koniec zdecydowali, że przeznaczą te środki na budowę kanalizacji przy drodze, gdzie mieszka jedna z radnych. Z kolei inna z radnych, pracownica Miedziowego Centrum Zdrowia, czyli drugiego z lubińskich szpitali, uznała, że 40 tys. zł nie uratuje szpitala i lepiej zrobić drogę. No jak tak można? – pyta zdenerwowany burmistrz.
A opozycja odbija piłeczkę i mówi, że takich rozmów na ostatniej sesji nie było. – Nie wiem co to za wymysły burmistrza – mówi przewodniczący rady Krzysztof Marek. – Te 40 tys. pochodzą z innych źródeł, z rozwiązania rezerwy celowej na ewentualne braki inwestycyjne. W budżecie nie było żadnych zapisów na dotację dla szpitala. Burmistrz wcześniej mówił, że możemy je zdobyć z połączenia bibliotek. Może i rzeczywiście, ale to będzie dopiero w sierpniu. Po co więc obiecuje pieniądze, których teraz nie ma? My chętnie pomożemy, ale nie było oficjalnych zapisów w budżecie – dodaje.
Burmistrz mówi wprost – przewodniczący Marek kłamie. – Wszystko było już ustalone, wstępnie radni zadeklarowali pomoc i nagle zaczęli wymyślać. Przewodniczącemu nawet na sesji powiedziałem, że nie znam większego kłamcy. Oburzył się tylko i wyszedł z sali. Z sesji jest protokół, z obrad komisji rady też. Te zapisy są ogólnodostępne. Opozycja znowu kłamie i są na to dowody– podsumowuje szef ścinawskiego samorządu.
Czy burmistrz i radni dojdą w końcu do porozumienia, trudno ocenić. Na razie lubiński szpital nie ma co liczyć na pomoc z tej strony. A tę otrzymał już między innymi od gmin Rudna i Polkowice.
W załączniku publikujemy wyciąg z protokołu z posiedzenia Komisji Zdrowia, Pomocy Społecznej, Oświaty i Kultury rady gminy w Ścinawie z dnia 11.12.2012r. dotyczący prowadzonej dyskusji na temat pomocy dla szpitala oraz wyciąg z protokołu z sesji rady miejskiej w Ścinawie z dnia 11.12.2012 r.





