Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie będzie już prowadzić wielkich śledztw gospodarczych. Ale chce nadzorować najważniejsze przedsiębiorstwa państwowe, takie jak Orlen czy KGHM – takie zmiany według „Gazety Wyborczej” szykują się w nowej ustawie o ABW.
Na razie dokument jest tajny. Opracowywany jest w kolegium do spraw służb specjalnych. Istnieje, ale oficjalnie nie można się niczego o nim dowiedzieć. Powód? – Tak naprawdę jest kilka wersji. To, co ostatecznie ujrzy światło dzienne, może być całkowicie odmienne od tego, co jest teraz. Już dziś wiadomo, że kilka pomysłów na pewno wypadnie – mówi „Gazecie Wyborczej” wysoki rangą urzędnik MSW, który brał udział w pracach nad zmianami.
Zdaniem dziennika pewne jest, że premier chce, by bezpośredni nadzór nad swoimi służbami mieli ministrowie obrony i spraw wewnętrznych. Dotychczas podlegały bezpośrednio szefowi rządu, który teraz zachowałby tylko nadzór nad CBA. Jeśli chodzi o ABW i służby wojskowe, premier rezerwuje sobie prawo do decydowania o tym, kto będzie ich szefami.
Ograniczone za to mają być jej kompetencje w sprawach gospodarczych. Dotąd ABW mogła prowadzić śledztwa dotyczące działalności wszelkich firm, o ile doszło w nich do nadużyć na "znaczną skalę". Według źródeł „Gazety" działalność Agencji ma skupić się głównie na kontrolowaniu przedsiębiorstw z udziałem skarbu państwa, takich jak Orlen czy KGHM.
Według źródeł dziennika odebranie ABW części gospodarczych uprawnień ma spowodować, by różne służby nie deptały sobie po piętach. Czy to znaczy, że Agencja nie będzie zajmowała się wielkimi aferami gospodarczymi czy korupcją? – Tak, to ma być domena wywiadu skarbowego i CBA – twierdzi inny rozmówca „Gazety Wyborczej”.





