Jakby nie liczyć będzie źle

15

– Od zużytej wody, a może prądu lub ilości dachówek na dachu – obśmiewa proponowane przez rząd sposoby naliczania opłaty za śmieci Jerzy Szumlański, przewodniczący rady gminy Lubin. Radni, właśnie ze względu na niesprawiedliwe ich zdaniem rządowe propozycje, odrzucili uchwałę w tej sprawie. Na razie nie wiadomo więc, ile mieszkańcy gminy będą płacić za wywóz odpadów w przyszłym roku.

Nowe zasady odbioru odpadów mają zacząć obowiązywać od 1 lipca 2013 roku. Ale gminy już teraz muszą się przygotować do zmian. Teraz bowiem to samorządy będą musiały gospodarować śmieciami i utylizować je w sposób przyjazny dla środowiska, co będzie wiązało się z wyższymi kosztami dla mieszkańców.

Ustawodawca proponuje trzy sposoby naliczania opłat: w zależności od ilości mieszkańców w danym gospodarstwie, od ilości zużytej wody i od powierzchni nieruchomości. Każdy samorząd powinien sam wybrać jedną z propozycji do końca tego roku. Również radni gminy Lubin zajęli się tą sprawą, ale uchwałę jednogłośnie odrzucili.

– Widzimy wiele niedoskonałości w tym rządowym pomyśle – dodaje Jerzy Szumlański. – Komisja rady zaproponowała, aby przeprowadzić konsultacje w tej sprawie. Rząd zrzucił obowiązek ustalenia sposobu obliczania opłaty za śmieci na rady, ale w jaki sposób mielibyśmy to liczyć, aby było sprawiedliwie?

Również prezydent Lubina Robert Raczyński uznał rządowy pomysł za niesprawiedliwy. Zwrócił się do więc wojewody, jako przedstawiciela rządu, o wskazanie racjonalnej metody obliczenia opłaty za śmieci w Lubinie. Ile będą płacić lubinianie za śmieci w przyszłym roku, tego jeszcze nie wiadomo.


POWIĄZANE ARTYKUŁY