Sam się zgłosił na policję

19

27-letni lubinianin najpierw zniszczył lusterka w kilku autach zaparkowanych przy jednej z ulic na Przylesiu, później sam zgłosił się na policję, ale jako… poszkodowany. Twierdził, że został pobity i ukradziono mu telefon komórkowy.

– 26 grudnia około godziny 4 oficer dyżurny komendy policji w Lubinie odebrał zgłoszenie, że na osiedlu Przylesie mężczyzna niszczy lusterka zaparkowanych samochodów. Świadek zdarzenia podał bardzo dokładny opis wyglądu sprawcy – mówi młodszy aspirant Karolina Hawrylciów z lubińskiej policji.

Funkcjonariusze pojechali we wskazane przez świadka miejsce, ale wandala już tam nie było. Zdążył za to uszkodzić lusterka w pięciu autach. – Łączne oszacowane straty wyniosły ponad dwa tysiące złotych – dodaje Karolina Hawrylciów.

Półtorej godziny później na komendę przyszedł 27-letni lubinianin, twierdząc, że najprawdopodobniej został pobity, bo ma stłuczone szkło w okularach, a do tego stracił telefon. Od mężczyzny wyraźnie było czuć woń alkoholu. Badanie wykazało, że ma dwa promile w organizmie.

– Oficer dyżurny, rozmawiając z mężczyzną, spostrzegł, że odpowiada on rysopisowi sprawcy zniszczenia lusterek. Skontaktował się ze świadkiem, który przyszedł do komendy i bez żadnych wątpliwości wskazał zgłaszającego pobicie jako mężczyznę, który zniszczył lusterka w zaparkowanych na Przylesiu samochodach – relacjonuje młodszy aspirant Karolina Hawrylciów.

Gdy 27-latek wytrzeźwiał, usłyszał zarzuty. Przyznał się do wszystkiego. Policjantom tłumaczył, że wypił alkohol w barze, był zdenerwowany i dlatego kopał oraz wyrywał lusterka w samochodach. – Mężczyzna wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze. Za zniszczenie mienia grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności – dodaje policjantka.


POWIĄZANE ARTYKUŁY