Prokuratura Rejonowa w Lubinie zakończyła śledztwo przeciwko grupie młodych polkowiczan, którzy wiosną tego roku terroryzowali mieszkańców ul. Legnickiej. O losach pięciu bandytów i dwójki paserów zdecyduje Sąd Okręgowy w Legnicy.
Grupa ma na koncie aż trzy rozboje, w tym z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Młokosi, w jeden z marcowych wieczorów, weszli do klatki schodowej budynku i po kolei sprawdzali czy któreś z mieszkań nie jest przypadkiem otwarte.
W tym czasie jeden z lokatorów wszedł do bramy, minął zgraję i będąc już pod drzwiami własnego domu został zaatakowany przez dwóch opryszków, którzy odłączyli się od bandy. 21-letni Łukasz R. (pseudonim Ruski) oraz 26-letni Łukasz A. zażądali od mężczyzny wydania pieniędzy. Gdy ten odmówił, zaczęli go brutalnie kopać i bić. Lokatorowi ukradli telefon komórkowy o wartości 100 zł.
Pokrzywdzonemu udało się wykorzystać chwilową nieuwagę napastników i ukryć się we własnym mieszkaniu, które zdołał zamknąć na klucz. Rozwścieczeni napastnicy zaczęli więc szturmować wejście. W trzech miejscach przebili drzwi na wylot, powodując straty na około 1000 zł.
Następnie wtargnęli do kolejnego mieszkania. W tym przypadku wykorzystali fakt, że gospodarz był nietrzeźwy. Tutaj do Łukasza R. i Łukasza A. dołączył 22-letni Bogdan S. Tercet okradł lokatora z telefonu komórkowego o wartości 150 zł, skórzanego portfela, telewizora LG, prawa jazdy i pieniędzy. Pokrzywdzony ocenił straty na łączną sumę 950 zł.
Świadkiem tego zajścia była sąsiadka, która o incydencie poinformowała swoją wnuczkę. Wtedy jeden z bandytów zagroził kobietom, że jeśli zadzwonią po policję – czekają je bardzo przykre konsekwencje.
Bandyci wpadli w ręce policji dopiero po tym, jak postanowili przeprowadzić akcję odwetową. Najpierw z mieszkania ukradli wieżę stereofoniczną o wartości 300 zł. Właściciel wiedział, kim są złodzieje i o przestępstwie powiadomił mundurowych.
Dziesięć dni później sprawcy ponownie pojawili się w mieszkaniu, z którego skradli sprzęt. „Denuncjatora” nie było akurat w domu. Zastali tylko jego ojca. Posługując się drewnianą nogą od krzesła, zakończoną metalową śrubą, przerażonemu gospodarzowi zaczęli grozić śmiercią. Zadali mu wiele ciosów, powodując m.in. złamanie trzech żeber.
Następnie kompletnie zdewastowali mieszkanie: wywrócili na podłogę lodówkę, zrzucili z mebli telewizor i DVD, zbili szklaną ławę i jedno z okien, powodując straty na 1500 zł. Lokatora okradli z telefonu komórkowego za 100 zł i z gotówki w kwocie 500 zł.
Podczas napadu na klatce schodowej pojawił się sąsiad. Przypadkowy świadek również został pobity. Ciosów zdołał uniknąć właściciel skradzionej wieży. On także wrócił do domu, w chwili, gdy głodni zemsty bandyci pastwili się nad jego ojcem.
– Znalazł schronienie u sąsiada – relacjonuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Napastnicy usiłowali dostać się także i do tego mieszkania, ale gospodarzowi i synowi pokrzywdzonego skutecznie udało się zablokować wejście – dodaje rzecznik śledczych.
Na miejsce przyjechała policja. Zatrzymano, oprócz wymienionego już wcześniej „Ruskiego”, 20-letniego Łukasza K. (pseudonim Karpik) oraz dwóch osiemnastolatków: Pawła W. i Dominika K. (ksywa Komar). Cała czwórka trafiła do aresztu śledczego, w którym przebywa do dziś.
Wszyscy oskarżeni mają wykształcenie gimnazjalne. Tylko jeden z nich nie był dotąd karany. Część przyznaje się do stawianych im zarzutów. Czterem grozi kara więzienia od 3 do 15 lat.
Ponadto na ławie oskarżonych, pod zarzutem paserstwa, zasiądą: 24-letnia Iwona Ch. oraz 21-letni Donat R. Para kupiła od bandytów skradzioną wieżę. Im z kolei grozi kara grzywny, a nawet dwa lata pozbawienia wolności.





