Nikogo dziś nie stać na SOR

15

– Chcemy wybudować szpitalny oddział ratunkowy, ale z głową – zapewnia członek powiatu lubińskiego, Damian Stawikowski. Na razie, ze względów technicznych i finansowych, SOR-u w lubińskim szpitalu przy ulicy Bema nie będzie. Przebudowana zostanie za to izba przyjęć. – Przeznaczymy na to dwa miliony złotych. Prace ruszą w przyszłym roku – dodaje Stawikowski.

Izba przyjęć nie będzie spełniać wymagań SOR-u, ale, jak zapewniają władze powiatu, swoim standardem będzie bardzo do niego zbliżona. Jednocześnie z unowocześnieniem izby przyjęć, rozpocznie się projektowanie nowego SOR-u. Najważniejsze jest to, że wybudowany zostanie w oddzielnym budynku.

– Jak widać nie rezygnujemy ze szpitalnego oddziału ratunkowego w ogóle, ale nie decydujemy się na niego w tej formie – dodaje Damian Stawikowski.

Powiatu lubińskiego nie stać na taką inwestycję, bo choć ma przyznaną dotację na ten cel, to wkład własny przez te kilka lata odkładania inwestycji wzrósł z 2,3 mln zł do 6,7 mln zł. Nie może się podjąć realizacji projektu również ze względów technicznych. Powstał bowiem dziesięć lat temu i dziś już nie spełnia nowoczesnych standardów, a do tego jest w nim wiele niedociągnięć, które trzeba by naprawić.

– Zastanawialiśmy się nad zmianą projektu, ale instytucja wdrażająca, z którą zawarta jest umowa o dofinansowanie, jest związana przepisami. Można wprowadzać niewielkie zmiany i to tylko takie rzeczy, których nie można było przewidzieć przy projektowaniu – wyjaśnia członek zarządu powiatu.

Instytucja, z której pochodziła dotacja przyznana na budowę SOR-u, nie zgodziła się też na przesunięcie terminu realizacji inwestycji. Żeby pieniądze nie przepadły, trzeba by ją skończyć w czerwcu przyszłego roku. – A przy tym projekcie, z tyloma błędami, to niemożliwe – podsumowuje Damian Stawikowski.

Budowa wiązałaby się również z paraliżem szpitala. Odbywałaby się dokładnie pod OIOM-em (oddziałem intensywnej opieki medycznej). Trzeba by było na przykład zamknąć blok operacyjny.

Ponadto, jak wyliczają władze powiatu lubińskiego, do SOR-u w takiej formie musiano by dokładać rocznie około 1,8 do 2, 4 mln zł rocznie. A na to samorządu nie stać.

– Wiele szpitali rezygnuje z SOR-ów, bo przynoszą straty, np. szpital wojewódzki w Poznaniu się z tego wycofał. Dyrekcja przekształciła SOR w izbę przyjęć – dodaje Wojciech Swakoń, doradca starosty lubińskiego.


POWIĄZANE ARTYKUŁY