– To nieludzkie, by przy tak niskiej temperaturze pies musiał siedzieć kilka godzin na balkonie – denerwuje się Czytelnik, który przesłał zdjęcia do naszej redakcji. Mieszkaniec bloku przy ul. Jastrzębiej jest oburzony zachowaniem swoich sąsiadów, którzy – jak twierdzi mężczyzna – przez sześć godzin więzili swojego pupila na mrozie. Sprawa została zgłoszona na policję.
– Biedne zwierze drapało w drzwi i wyło. Sytuację obserwował chłopiec, który o wszystkim powiedział bratu. Ten zadzwonił na policję. Funkcjonariusze ok. godz. 15.30 pojawili się pod blokiem. Jednak po chwili pojechali. Psa wpuszczono do mieszkania dopiero ok. godz. 19 – relacjonuje sąsiad.
Według rzecznika prasowego lubińskiej policji, psu nie mogło stać się nic złego. – Mundurowi próbowali dostać się na balkon, jednak nie zastali nikogo w mieszkaniu. Po ocenie sytuacji okazało się, że zwierze nie jest zagrożone. Ktoś najprawdopodobniej wyszedł na zakupy – mówi aspirant sztabowy Jan Pociecha.





