Napadając na niewinnych ludzi byli wyjątkowo bezwzględni i agresywni. Aby dodatkowo upokorzyć jedną ze swych ofiar, oddali na nią mocz!
Dwóch mieszkańców Lubina niebawem stanie przed sądem. Ciąży na nich zarzut dokonania rozbojów. Oskarżeni to 34-letni Michał P. po zawodówce i 18-letni Piotr N., który edukację zakończył na gimnazjum.
Bandyci 24 lipca br. wtargnęli do mieszkania przy ul. Drzymały w Lubinie, skąd zabrali m.in. telefon komórkowy. Wartość łupów oszacowano na 270 zł. Podczas napadu bardzo dotkliwie pobili gospodarza, m.in. raniąc go w głowę i łamiąc mu rękę.
Na koniec jeden z napastników oddał mocz na skatowanego lokatora. Wychodząc z mieszkania Michał P. zagroził pobitemu, że jeśli o zdarzeniu poinformuje policję, musi się liczyć z kolejnymi represjami.
Następnie agresorzy poszli do parku Wrocławskiego. Tam spotkali znajomych braci. Rodzeństwo zaproponowało, że kupi wódkę na pobliskiej stacji benzynowej. Alkohol mieli pić we czterech.
– Po wyjściu ze stacji benzynowej bracia zostali zaatakowani przez oskarżonych – relacjonuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Napastnicy pobili i skopali swe ofiary, kradnąc im m.in. telefony komórkowe, klucze, kartę kibica, papierosy, nóż sprężynowy. Jeden z braci oszacował straty na 480 zł, a drugi na 250 zł – dodaje prokurator.
Starszy z mężczyzn dodatkowo odpowie za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad bratem i jego dziewczyną. Brata poniżał i wyzywał. Pewnego dnia chwycił za kostkę brukową i mierzył nią w nogę krewnego, podczas gdy innym razem uderzył pięścią w twarz. Wobec przyszłej szwagierki zachowywał się podobnie – kobietę wyzywał i poniżał. Groził jej też śmiercią.
Ponadto 34-letni Michał P. został już trzykrotnie przyłapany na jeździe samochodem pod wpływem alkoholu. Został za to dwukrotnie ukarany przez sądy w Oławie i Wrocławiu. Kolejny raz wpadł 6 czerwca br. przy ul. Topolowej w Lubinie. Wieczorem, kiedy bez uprawnień jechał fordem escortem, został zatrzymany przez patrol policji. Badanie wykazało 3,12 promila alkoholu w organizmie.
Obaj oskarżeni już byli karani. Starszy przebywa w areszcie. Nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów i podaje własną wersję wydarzeń. Młodszy, który ma tzw. dozór policyjny, przyznaje się do winy. Za popełnione przestępstwa grozi im kara od dwóch do dwunastu lat więzienia. O ich losach zdecyduje Sąd Rejonowy w Lubinie.





