Dwie toyoty zderzyły się dziś rano na środku skrzyżowania ulic Niepodległości z Armii Krajowej. Jak przyznają policjanci, jeden z kierowców musiał wymusić pierwszeństwo. Jednak ani kobieta, ani mężczyzna nie przyznają się do winy.
Do zdarzenia doszło dziś ok. godz. 7.20. – To zwykła kolizja, nikomu nic się nie stało. Policjanci obecni na miejscu mają inny problem – informuje oficer dyżurny lubińskiej policji.
Po zderzeniu jedno z aut zatrzymało się na środku skrzyżowania. Drugie, w wyniku uderzenia, stanęło na poboczu. – Kierowcy po kilku minutach wjechali swoimi toyotami na parking przy tzw. jamnikach, by nie utrudniać ruchu – relacjonuje dyżurny. Tam zajęli się nimi policjanci.
Jednak obydwaj kierowcy twierdzą, że jechali zgodnie z przepisami. – W takich sytuacjach policjanci korzystają z pomocy strażników miejskich, którzy dysponują bardzo dokładnym monitoringiem na terenie miasta – wyjaśnia policjant.
Za wymuszenie pierwszeństwa, sprawcy kolizji będzie groził mandat oraz sześć punktów karnych.





