Kluczyki i dokumenty zostawił w aucie, bo uznał, że jego wartość jest tak niska, że nikt nie będzie nim zainteresowany. Zdziwił się więc mieszkaniec Polkowic, któremu skradziono volkswagena golfa. Auto odnaleziono w Karczowiskach w gminie Lubin.
Złodzieje przejechali niespełna 30 km, kiedy prawdopodobnie zabrakło im paliwa. Auto porzucili więc koło sklepu w Karczowiskach. Tak przynajmniej mówią mieszkańcy, którzy byli świadkami tego zdarzenia. To właśnie oni powiadomili policję, że od niedzieli we wsi stoi golf na polkowickich numerach rejestracyjnych. Z kluczykami w stacyjce.
– Wczoraj zgłosił się do nas mieszkaniec Polkowic, który poinformował, że z terenu jego posesji w nocy z 29/30 września skradziono auto. Dokumenty i kluczyki były w środku pojazdu, bo auto warte jest około tysiąca złotych, więc właściciel uznał, że nie trzeba go zabezpieczać – relacjonuje aspirant Mariusz Florczak z polkowickiej policji.
Także wczoraj lubińska policja otrzymała zgłoszenie od mieszkańca Karczowisk o porzuconym golfie. Okazało się, że to ten sam pojazd, którego szuka polkowicka policja.
– Auto wróciło już do właściciela. Funkcjonariusze prowadzą teraz postępowanie, mające ustalić okoliczności kradzieży samochodu i jego sprawców – tłumaczy asp. Florczak.
– Jeżeli tym złodziejom nie zabrakło paliwa, to może po prostu chcieli się przejechać – dodają żartobliwie mieszkańcy wsi.




