W Szkole Podstawowej nr 3 w Ścinawie, pomimo braku zgody radnych, powstanie nowa kotłownia. Prace remontowe już ruszyły.
– W starej kotłowni mieliśmy już dziesięć pożarów. Była jedynym tego typu prototypem w Polsce. Opinia Naczelnej Organizacji Technicznej wyraźnie wskazywała, że ta kotłownia natychmiast musi zostać zamknięta – mówi burmistrz Ścinawy Andrzej Holdenmajer, uzasadniając swoją decyzję przede wszystkim bezpieczeństwem dzieci chodzących do tej szkoły.
Z rozpoczętego remontu kotłowni cieszy się również dyrektorka szkoły Dorota Wozowczyk, która już czeka na nowe kotły.
Radni opozycyjni w remoncie kotłowni widzą jednak wiele nieprawidłowości. – Na remont kotłowni nie odbył się żaden przetarg. Nie wiadomo, co to w ogóle za firma i czy ma odpowiednie zaplecze techniczne, by wykonywać tego typu inwestycje – tłumaczy Krzysztof Marek, przewodniczący rady miejskiej w Ścinawie.
Rada przeznaczyła na remont kotłowni 450 tys. zł już na początku tego roku, lecz burmistrz 65 tys. zł wydał na sam projekt, który zakładał, że koszt inwestycji wyniesie około 800 tys. zł, a taka kwota nie została zabezpieczona w budżecie. Mimo to remont już się rozpoczął, lecz inwestycja została dość mocno okrojona – dodaje Krzysztof Marek.
Jak przyznaje burmistrz Andrzej Holdenmajer, faktycznie nie uda mu się za tę kwotę zrealizować całego przedsięwzięcia. Będzie ono realizowane etapami, a obecnie powstaną tylko dwa kotły.
– Niestety, radni nie przeznaczyli większej kwoty na remont, pomimo że ich dzieci chodzą do tej szkoły – dodaje Andrzej Holdenmajer.
Z kolei, jak zapewnia Krzysztof Marek, sprawa ta nie pozostanie bez odzewu. – Złożyłem już doniesienie do rzecznika dyscypliny finansów publicznych oraz prezesa zamówień publicznych. Zastanawiam się też, czy nie złożyć doniesienia do prokuratury, bo takie działania są po prostu niezgodne z ustawą o dyscyplinie finansów publicznych oraz ustawą o zamówieniach publicznych – argumentuje przewodniczący rady.




