Do środy potrwa referendum strajkowe w Regionalnym Centrum Zdrowia. Pracownicy szpitala przystąpią wówczas do kolejnych, szóstych już, mediacji z pracodawcą. Jeśli ten nie uwzględni ich żądań i nie podpisze porozumienia, a wyniki referendum wykażą, że pracownicy placówki przy ul. Bema są za strajkiem – załoga przystąpi do akcji protestacyjnej.
Szefowie trzech organizacji pracowniczych: Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Zdrowia i Pomocy Społecznej oraz NSZZ „Solidarność”, zapewniają, że mają poparcie całej załogi.
– Jako pracownicy boimy się co będzie dalej. Chcemy wiedzieć na czym stoimy – przyznaje przewodnicząca Związku Pracowników Ochrony Zdrowia i Pomocy Społecznej Anna Szałaj. Jak przyznaje szefowa związku, wszystko zależy od podejścia pracodawcy do sprawy. – Jeżeli się nie dogadamy, to przystąpimy do strajku – przyznaje otwarcie.
Wszystko przez regulamin, który pod koniec ubiegłego roku załodze szpitala zaproponował pracodawca. – Ten regulamin opracowano z pominięciem związków zawodowych. Było mówione, że ZOZ przekształca się w spółkę po to, by było lepiej, a prezes przygotował nam regulamin, który powoduje, że dla nas będzie dużo gorzej – opowiadała wówczas Szałaj.





