W lubińskim gimnazjum salezjańskim dziś pojawią się wizytatorzy z kuratorium oświaty. – Będą sprawdzać czy przestrzegane są prawa dziecka i ucznia oraz czy nie doszło do naruszenia godności ucznia – mówi Janina Jakubowska z dolnośląskiego kuratorium oświaty. Oprócz kuratorium oświaty sprawą otrzęsin w gimnazjum salezjańskim zajmą się także rzecznik praw dziecka, prokuratura oraz rzecznik dyscyplinarny.
Kontrowersje wzbudziły zdjęcia, na których widać pierwszoklasistów klęczących przed księdzem dyrektorem siedzącym na fotelu. Dzieci dotykają nosami lub buziami jego kolan wysmarowanych bitą śmietaną, jak uważają jedni, lub pianką do golenia, jak twierdzą inni.
– Pani kurator od razu zdecydowała o kontroli, a ponieważ jest również pełnomocnikiem wojewody do spraw dyscyplinarnych, poleciła rzecznikowi dyscyplinarnemu, aby zajął się tą sprawą – dodaje Janina Jakubowska.
– Ta sprawa zostanie bardzo dogłębnie wyjaśniona, żeby nie pozostawić żadnych wątpliwości – zapewniała przed chwilą w TVN24 minister edukacji Krystyna Szumilas. – Zastanawiamy się, gdzie są granice i jak w takich przypadkach reagować. Nauczyciel to bardzo odpowiedzialna funkcja. Pracując z dziećmi musi przestrzegać pewnych reguł. Każda placówka oświatowa, publiczna czy niepubliczna, jest poddana tym samym rygorom – dodaje.
Tematem zainteresowała się także sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży. Jej przewodniczący, poseł Artur Bramora poinformował naszą redakcję, że dziś wystąpił do ministra edukacji o wyciągniecie konsekwencji służbowych wobec dyrektora lubińskiego gimnazjum. Parlamentarzysta ubolewa, że w rozmowie z TVN24 szefowa resortu nie wyraziła żadnej opinii na temat otrzęsin w gimnazjum salezjańskim.
– Kurator, pełniący formalny nadzór na placówką, ma możliwość zawieszenia w obowiązkach dyrektora szkoły, do czasu wyjaśnienia całej sprawy. Dziwię się, że tego nie zrobił i że ten człowiek wciąż kieruje szkołą. Moim zdaniem to jest niedopuszczalne, by dydaktyk tolerował zjawisko szkolnej fali, czego dobitnym przykładem były właśnie te sławetne otrzęsiny – nie kryje oburzenia poseł Artur Bramora.
Otrzęsinami w gimnazjum zdecydowała się zająć również prokuratura, choć z początku mówiła, że nie widzi znamion przestępstwa, a jedynie przekroczenie granic dobrego smaku. Sprawa pojawiła się w mediach ogólnopolskich, a ponieważ wzbudziła duży oddźwięk społeczny, prokuratura uznała, że w interesie społecznym jest zajęcie się nią z urzędu.
– W trakcie czynności sprawdzających prokurator oceni, czy nie zostały zrealizowane znamiona przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności mającego postać doprowadzenia małoletnich poniżej 15. roku życia do wykonania tzw. innej czynności seksualnej oraz ewentualnie innych przestępstw – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Ponadto, jak wynika z uzyskanych z Komendy Powiatowej Policji w Lubinie, informacji, do tamtejszej komendy wpłynęło zawiadomienie o przestępstwie w tej sprawie – dodaje.
Prokurator na przeprowadzenie czynności sprowadzających ma 30 dni. Później podjęta zostanie decyzja o ewentualnym wszczęciu postępowania.





