– Podczas pracy w ZG Rudna zmarł 44-letni człowiek – informuje nasz Czytelnik. Rzecznik prasowy KGHM potwierdza, że takie zajście faktycznie miało miejsce. Przyczyny zgonu nie są jeszcze znane, ale wstępnie wykluczono, by śmierć nastąpiła w wyniku wypadku przy pracy.
Do tragedii doszło w miniony poniedziałek, 17 września o godz. 23.45. – Koledzy znaleźli robotnika transportowego bez oznak życia – relacjonuje Dariusz Wyborski, dyrektor departamentu komunikacji Polskiej Miedzi. – Pomimo intensywnej reanimacji – prowadzonej najpierw przez górników, a następnie lekarza ratownika – mężczyźnie nie udało się uratować życia – dodaje rzecznik spółki.
Z relacji przedstawiciela koncernu wynika, że tuż przed śmiercią pracownik rozmawiał ze sztygarem zmianowym, ale nie zgłaszał mu żadnych problemów zdrowotnych. Na ciele zmarłego nie dopatrzono się obrażeń zewnętrznych.
– Wszystko wskazuje na to, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych. Szczegóły ustalają prokuratura, Okręgowy Urząd Górniczy we Wrocławiu oraz nasz zespół powypadkowy – informuje Dariusz Wyborski.





