Wszystko wyglądało bardzo autentycznie – nieprzytomny mężczyzna na szpitalnym łóżku z kroplówką, podłączony do monitorów. Tuż obok zmartwiona kobieta. Sala pooperacyjna lubińskiego szpitala przy ulicy Bema na jeden dzień zamieniła się w plan zdjęciowy.
Film krótkometrażowy kręcili tu młodzi artyści – lubinianie, uczący się w różnych szkołach filmowych. Szpital to był ich ostatni dzień zdjęciowy.
– W sumie kręciliśmy kilka dni – mówi Kamil Szymański, uczący się w Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Łodzi, jeden z młodych filmowców. – Zdjęcia były jeszcze na Defilu oraz w ruinach stajni w Niemstowie – dodaje Krzysztof Satola, studiujący efekty specjalne i reżyserię w Narodowym Instytucie Animacji Brytyjskiej w Wielkiej Brytanii.
Młodzi, choć nie do końca wierzyli, że uda im się uzyskać zgodę na kręcenie w lecznicy, postanowili przedstawić swój pomysł dyrekcji szpitala. – I udało się. Udostępniono nam salę, która przez jeden dzień w tygodniu stoi pusta. Za co jesteśmy bardzo wdzięczni – dodaje Krzysztof.
Jako doradcy od spraw medycznych posłużyły lubinianom pielęgniarki pracujące na oddziale chirurgii onkologicznej, bo to właśnie tu trafili filmowcy. – Powiedzieliśmy, że nasz aktor ma wyglądać jak człowiek w śpiączce i panie doradziły nam już resztę – mówią młodzi artyści.
– Wkłułyśmy wenflon, podłączyłyśmy elektrody – wymienia Joanna Falkiewicz-Andruszków, oddziałowa na chirurgii onkologicznej. – Pracuję od 20 lat, ale jeszcze filmowców tutaj nie mieliśmy – mówi z uśmiechem. – Podpatrujemy ich przez szybę. Czasem coś podpowiadamy.
![]()
Teraz materiał filmowy zostanie zmontowany, dodane efekty specjalne i już gotowy trafi na różne festiwale. Na pewno zobaczymy go w Lubinie, w grudniu na imprezie w Centrum Kultury Muza. – Chcemy go też dołączyć do aplikacji do szkół filmowych – dodaje Krzysztof. – Ale zanim go skończymy, minie jeszcze trochę czasu. No i nie mamy jeszcze tytułu.
Do tej pory wszystko szło błyskawicznie. Krzysiek miał pomysł na film. Przez kolegę poznał Kamila. Stworzyli scenariusz i już następnego dnia ruszyli ze zdjęciami. Kamil zajął się kręceniem, a Krzysiek reżyserią. Asystentem kamery została zaś Ewa Przyjazna.
Filmowcy mieli też makijażystkę, która zadbała, żeby aktor, Krystian Kukułka, wyglądał przed kamerą jak należy. W ostatniej scenie zagrała również Karolina Krawiec. Oboje aktorów uczy się obecnie w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej we Wrocławiu.
![]()
Młodym filmowcom pomagało też kilku znajomych w przenoszeniu sprzętu.
A o czym jest film lubinian? Żeby się o tym przekonać, trzeba będzie go obejrzeć, bo młodzi filmowcy nie zdradzają szczegółów. Opisują go jako psychodeliczny.





