Chyba już po raz setny naprawiany był dziś przejazd kolejowy na ul. Legnickiej. Betonowe płyty popękały aż dwa razy i to zaledwie w ciągu dwóch godzin. Na trasie tworzyły się gigantyczne korki. Kierowcy klęli, a policja cierpliwie kierowała ruchem.
– Podkłady popękane są w drobny mak i to, jak zwykle w części od strony wyjazdu na Legnicę. Dokładnie tydzień temu, z tego samego powodu, utknąłem tu w korku – złości się Roman Andrzejewski, który codziennie pokonuje tę trasę.
Oficer dyżurny lubińskiej policji potwierdza, że do awarii doszło dziś aż dwukrotnie. Najpierw przed południem, a następnie po godzinie 14. Kierowcy relacjonują jednak, że już po pierwszej naprawie betonowe płyty „chodziły” pod kołami aut niczym fortepianowe klawisze.
Przed południem policjanci krótko czekali na przyjazd ekipy remontowej. Kiedy doszło do następnej usterki – nie mogli się doczekać. Przez wiele godzin zmuszeni byli kierować ruchem i uważać na bezpieczeństwo podróżnych.





