Dariusz Machiński nie popracuje już długo w Zagłębiu Lubin. Właśnie dostał wymówienie. W klubie będzie tylko do końca miesiąca. Skąd taka decyzja prezesa Zagłębia? Może czarę goryczy przelał wczorajszy mecz na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w którym zagrał Machiński. Cel szczytny, ale dyrektor zarządzający i pełnomocnik zarządu ds. rozwoju i sportu wystąpił w tym spotkaniu w barwach Śląska Wrocław.
– Nigdy nie oceniam publicznie swoich pracowników i tym razem nie zrobię wyjątku. Podjąłem jednak decyzję, że wraz z końcem miesiąca pan Machiński zakończy pracę w naszym klubie – informuje prezes Zagłębia Jerzy Koziński na oficjalnej stronie klubu.
Prezes Koziński odmawia komentarzy na temat zwolnienia Machińskiego.
– Uważam, że jest to rozwiązanie, które w dużej mierze oczyści negatywną atmosferę wokół Zagłębia. Zależy mi bowiem na pozytywnych relacjach z kibicami, a chyba każdy wie, że spór fanów z panem Machińskim mocno mi to utrudniał. Jednocześnie chciałbym, aby to był krok w kierunku zakończenia protestu naszych kibiców. Mamy piękny stadion, znakomitych fanów i życzyłbym sobie, aby w rundzie wiosennej Dialog Arena słynęła wyłącznie z chóralnych, głośnych śpiewów i fantastycznych opraw, z których nasi kibice słyną na całą Polskę – mówi prezes Koziński.
Na forum internetowym Zagłębia Lubin zawrzało już rano. "Wczoraj wspierając WOŚP zagrał w meczu Śląsk – VIP-yi Żmigrodu… Co to… jest? " – denerwował się jeden z kibiców. Lubińscy fani piłki nożnej odnaleźli bowiem Machińskiego na zdjęciach z meczu, gdzie z dumą prezentował się w koszulce Śląska Wrocław.