7 mitów o najtańszym ubezpieczeniu OC – nie daj się nabrać!

7

Ubezpieczenie OC to jeden z ważniejszych dokumentów, które musisz mieć, jeśli masz auto lub inny pojazd mechaniczny. Bez tego ani rusz! Najchętniej wybrałbyś najtańsze OC, ale boisz się, że w przypadku kolizji ta oszczędność się na Tobie zemści? Bez obaw – tańsze nie znaczy gorsze. Poznaj 7 największych mitów na temat najtańszych ubezpieczeń OC i nie daj się więcej nabrać na dodatkowe koszty!

1. Droższe ubezpieczenie OC to większa ochrona

Pamiętaj, że OC to nie AC (Autocasco) – OC chroni innych uczestników ruchu, gdy to Ty spowodujesz kolizję. Jego zakres reguluje ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK, dzięki czemu każda polisa OC ma takie samo działanie, niezależnie od ceny. Co innego Autocasco, dzięki któremu w takiej sytuacji możesz otrzymać pieniądze na naprawę swojego auta. Tutaj wyższa cena to zazwyczaj więcej korzyści. W przypadku OC nikt nie będzie sprawdzał tego, ile zapłaciłeś za polisę, tylko, czy je w ogóle masz. I to jest najważniejsze.

2. Najtańsze OC oferują tylko podejrzane firmy

“Wykupię u takich OC, a później firma zniknie i nie będzie po niej śladu!” Nawet jeśli zakład ubezpieczeń, w którym wykupiłeś polisę OC ogłosi upadłość, to nie będzie to Twoja wina. Jeśli masz ważne i opłacone OC, przez 3 miesiące nadal jesteś chroniony. W takiej sytuacji poszkodowani zgłaszają szkody bezpośrednio do UFG (Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny), który zajmuje się wypłatą odszkodowań.

3. Jak tanie, to na pewno kiepskie

To jakby mówić, że każda kawa za 5 zł to woda z fusami. A przecież wcale nie musi! Najtańsze OC to po prostu takie, które odpowiada Twoim potrzebom i nie zawiera zbędnych kosztów: kosztów obsługi agenta, prowizji albo drukowania 10-stronicowej polisy. Na przykład w Pevno płacisz tylko za to, czego naprawdę potrzebujesz – za ubezpieczenie. Reszta? Do ogarnięcia samemu, łatwo i online.

4 Tylko agenci znają dobre oferty

Jasne, agenci mogą pomóc – ale wcale nie muszą mieć najtańszej opcji. Często dostają prowizję, więc „dobre” oznacza „dobre dla nich”. A Ty? Możesz wybrać tańsze ubezpieczenie online, mieć wszystko pod ręką i samemu zdecydować.

5. Najtańsze OC jest wtedy, gdy samochód stoi tylko w garażu

To akurat nie ma żadnego znaczenia. Z ubezpieczeniem OC jest trochę jak abonamentem radiowo-telewizyjnym – nikogo nie interesuje, jakie kanały oglądasz, jak często i czy w ogóle włączasz telewizję. Masz w swoim domu odbiornik, więc musisz płacić abonament. To samo w przypadku ubezpieczenia auta, ciągnika, motocykla, a nawet quada – nieważne, że stoi w większości garażu lub że nie jesteś go w stanie nawet odpalić. Jeśli jesteś właścicielem zarejestrowanego pojazdu mechanicznego, musisz mieć obowiązkowo ubezpieczenie OC. Tańsze czy droższe.

6. Tanie OC nie pokryje kosztów leczenia rannych w wypadku

Nawet tańsze ubezpieczenie pokryje te koszty w takim samym stopniu, jak droższe. Zakres ubezpieczenia OC reguluje ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK, dzięki czemu każda polisa OC ma takie samo działanie, niezależnie od ceny. Dlatego właśnie OC jest obowiązkowe – by chronić innych podczas wypadku.

7. Jak mam zniżki, to zawsze będzie tanio

Zniżki to super sprawa – ale to nie wszystko. Ubezpieczyciele patrzą na więcej: wiek, miejsce zamieszkania, historię szkód, typ pojazdu. Czasem 60-latek z 20-letnim doświadczeniem i zniżkami płaci więcej niż 30-latek, który jeździ ostrożnie, ale autem z małym silnikiem w niewielkim mieście. Dlatego warto porównać oferty – nawet, jeśli czujesz się „zwycięzcą zniżek”.


POWIĄZANE ARTYKUŁY