40-latka zatrzymana za kradzież. Zdradził ją magnes

212

Kradzież sklepowa w Ścinawie doprowadziła policjantów do poszukiwanej 40-latki z Lubina. W jej torebce funkcjonariusze znaleźli m.in. magnes służący do zdejmowania zabezpieczeń antykradzieżowych, a także towary, które nie pochodziły ze sklepu, w którym została zatrzymana. Mundurowi ustalili również, że kobieta może mieć na koncie kradzież w powiecie wołowskim.

Policjanci ze ścinawskiego komisariatu zostali skierowani przez dyżurnego lubińskiej komendy do jednego ze sklepów, gdzie pracownik ochrony ujął kobietę podejrzaną o kradzież. Na miejscu funkcjonariusze zastali 40-letnią mieszkankę Lubina.

Jak ustalili, kobieta przy kasie samoobsługowej zapakowała do torby kosmetyki i żywność, a następnie próbowała opuścić sklep bez płacenia za produkty.

– Podczas przeszukania jej torebki policjanci znaleźli nietypowy przedmiot. Był to magnes służący do zdejmowania zabezpieczeń antykradzieżowych. Kobieta zaprzeczała, że przedmiot należy do niej i twierdziła, że nie wie, do czego służy – relacjonuje podkom. Sylwia Serafin, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubinie.

Na tym jednak nie skończyły się ustalenia funkcjonariuszy. 40-latka miała przy sobie również torbę z dwiema parami czarnych butów sportowych, z metkami wskazującymi cenę 300 zł za parę. Wśród rzeczy znajdowały się także opakowanie męskiej bielizny oraz kurtka. Towary te nie pochodziły ze sklepu, w którym kobieta została ujęta.

Znalezione przedmioty wzbudziły podejrzenia policjantów, że 40-latka mogła mieć związek również z innymi kradzieżami. Sprawdzenie jej danych w policyjnych systemach przyniosło kolejne ustalenia. Okazało się, że mieszkanka Lubina była poszukiwana przez lubiński sąd i prokuraturę, a także przez policjantów z Polkowic.

Kobieta została zatrzymana i przewieziona do komendy, gdzie wykonano z nią dalsze czynności procesowe. Policjanci sprawdzili również pochodzenie zabezpieczonych rzeczy.

Dalsze działania funkcjonariuszy pozwoliły ustalić, że 40-latka dokonała także kradzieży sklepowej na terenie powiatu wołowskiego. Kobieta przyznała się do tego czynu. Śledczy sprawdzają teraz, czy nie ma ona związku również z podobnymi zdarzeniami w innych sąsiednich powiatach.

O dalszym losie zatrzymanej zdecyduje sąd.


POWIĄZANE ARTYKUŁY