4-latek siedział na parapecie. Rodziców nie było w domu

8058

Policja, straż pożarna, karetka pogotowia oraz zaciekawiona grupa okolicznych mieszkańców pojawiła się wczorajszego wieczoru przed blokiem przy ul. Mickiewicza. Chwilę wcześniej na zewnętrznym parapecie na trzecim piętrze jednego z mieszkań widziano kilkuletniego chłopca…

Choć do tragedii zabrakło niewiele to na szczęście tym razem zakończyło się tylko na strachu. Okazało się, że dziecko było w domu same. Jego oboje rodzice byli w tym czasie w pracy. O zajściu mundurowych powiadomili mieszkańcy.

– 32-letni ojciec chłopca wyszedł wcześniej do pracy. Natomiast matka, która powinna zostać z synem, także wyszła do pracy, po tym jak odebrała telefon, że musi się w niej stawić. Pod nieobecność rodziców dziecko weszło na okno i usiadło na parapecie od strony zewnętrznej. Na szczęście chłopcu nic się nie stało – relacjonuje aspirant Krzysztof Pawlik, zastępca oficera prasowego lubińskiej komendy.

Kobietę trafiła już do policyjnej celi. Zostaną jej postawione zarzuty o narażenie osoby na utratę życia i zdrowia. – Grozi za to kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Czynności z zatrzymaną nią nie zostały jeszcze przeprowadzone – dodaje rzecznik. 

Fot. Czytelnik