10-letni bohater. Krzyś nie pozostał obojętny, zareagował

199

Ma dopiero 10 lat, a zachował się lepiej niż niejeden dorosły – 10-letni Krzysio Psonak, podopieczny jednego z powiatowych rodzinnych domów dziecka, nie pozostał obojętny i jako jedyny zareagował, widząc mężczyznę, który dostał drgawek i się przewrócił. – Jechałem na hulajnodze i spotkałem na ziemi jakiegoś pana. Pobiegłem do cioci, a potem przyszliśmy z ciocią uratować pana – opowiada chłopiec, dziś nieco zawstydzony, bo odbiera gratulacje nie tylko od swoich opiekunów.

Jak mówią jego opiekunowie, Krzysio jest żywiołowy, szczery, naturalny, ale i empatyczny. Jeśli coś mu się nie podoba, powie to wprost, ale z drugiej strony jest też bardzo pomocny. Nie wahał się ani chwili, gdy zobaczył na ziemi mężczyznę, który najprawdopodobniej dostał ataku epilepsji. Wszystko zdarzyło się w pobliżu pumptracku w Lubinie, gdzie 10-latek wraz z opiekunką i innymi dziećmi wybrał się, by pojeździć na hulajnodze.

– Była ładna pogoda, więc stwierdziliśmy, że pójdziemy na skatepark. Były z nami jeszcze inne dzieci. Siedziałam na ławce i usłyszałam, że Krzysio krzyczy i jedzie na hulajnodze. Mówi: „Ciocia, tam jest jakiś pan, który się trzęsie”. Szybko wstałam, poszliśmy tam i zobaczyliśmy, że faktycznie jakiś pan leży na ziemi. Niestety, ale już był nieprzytomny – wspomina tamten dzień Natalia Milicz, opiekunka.

Wezwano pogotowie. Dzięki reakcji 10-latka, mężczyzna szybko trafił pod opiekę medyków i do szpitala.

– Krzysiu był jedyną osobą, która zareagowała, niestety… – przyznaje pani Natalia.

Dziś chłopiec nieco zawstydzony odbiera gratulacje za swoją postawę. Dumy z tego, jak się zachował, nie kryją jego opiekunowie, ale i starosta lubiński.

– Krzyś, nasz mały dziesięcioletni bohater zachował się prawidłowo. Ponieważ jest jeszcze małym chłopcem sam nie mógł pomóc, pobiegł szybko po opiekunkę i dzięki temu bardzo prawdopodobne, że ten mężczyzna, który tutaj został na skateparku znaleziony, przeżył. Uratował mu więc życie i za to jesteśmy mu wdzięczni. Tylko się cieszyć i być dumnym z takiej postawy – mówi starosta lubiński Paweł Kleszcz. – Staramy się propagować wszystkie tego typu zachowania. Niedawno dwóch chłopców uratowało ranionego nożem mężczyznę. Dzięki ich interwencji on trafił do szpitala i został uratowany. Gratulacje również dla nich. Nie możemy być obojętni, trzeba reagować! I to była wzorowa reakcja – dodaje.

Krzysio przyznaje, że gdyby jeszcze raz przydarzyła mu się taka sytuacja, postąpiłby tak samo, bo trzeba pomagać innym.

– Żeby uratować, żeby żyli – mówi Krzysio.

– Nasze dzieci wiedzą, że jak są trudne sytuacje, np. zdrowotne, ktoś zemdleje w domu czy na ulicy, nie boimy się podejść. A jak już podchodzimy, to pytamy, co się stało, jeżeli jest kontakt. Jeżeli nie ma, idziemy po opiekuna. A jeżeli coś się stało opiekunowi, to wtedy dzwonimy na 112 – mówi Agnieszka Cichowicz, która prowadzi rodzinny dom dziecka i opiekuje się Krzysiem. – Dzieci wiedzą, że z każdą rzeczą mogą do nas przyjść – dodaje.

Fot. Marlena Bielecka


POWIĄZANE ARTYKUŁY