W Lubiniu i poszłem – co na to profesor Miodek?

– W Lubiniu? Często słyszę tę formę, będąc w tej okolicy. Kwidzyn, Lubin i Będzin to trzy takie feralne nazwy w Polsce, gdzie miesza się te paradygmaty fleksyjne – mówi profesor Jan Miodek, który gościł dziś w naszym mieście z okazji Dni Kultury Polskiej, trwających właśnie w II LO.

Dlaczego, szczególnie przejezdni, zamiast „w Lubinie”, mówią „w Lubiniu”?

– Stąd się to bierze, że jest Lubań, że jest dużo słów, które mają na końcu „ń”. Tak jak we Wrocławiu jest Ostrów Tumski – mówi się na Ostrowie Tumskim, a nawet mieszkający tam biskupi potrafią powiedzieć i napisać „na Ostrowiu Tumskim”, bo są takie słowa, które odmieniają się miękko tematowo – paw, o pawiu. Więc tak samo tu – Lubin to stara nazwa, pochodząca od imienia osobowego Luba, utworzona przyrostkiem -in. Są już nawet notacje z XII w. z dopełniaczem i już tam użyta jest forma „z Lubina”. Zawsze na końcu było twarde „n” – podkreśla prof. Miodek. – W moich rodzinnych stronach jest Będzin i tam też co drugi człowiek ma ochotę mówić „w Będziniu”. A powinno być oczywiście: do Lubina, do Będzina; w Lubinie, w Będzinie. Podobnie jest z Kwidzynem Pomorskim. Kwidzyn, Lubin, Będzin – to trzy takie feralne nazwy w Polsce, gdzie miesza się te paradygmaty fleksyjne – tłumaczy.

Profesor przyjechał dziś do Lubina na zaproszenie dyrekcji II Liceum Ogólnokształcącego. W ramach Dni Kultury Polskiej, językoznawca wygłosił dla młodych wykład „Polszczyzna 1918-2018”. Sala gimnastyczna w ogólniaku pękała w szwach. Byli zaproszeni goście, ale też uczniowie innych szkół. Jaki jest dziś najważniejszy przekaz do młodych?

– Żeby byli sobą w języku. To przesłanie i do młodych, i do starszych. Kiedyś, jeśli pojawiła się jakaś głupia innowacja językowa i zdarzyło się, że ona się utrwaliła, to potrzebowała 50 albo 100 lat. Dzisiaj każe głupstwo wypowiedziane we wtorek, w środę już się staje własnością połowy społeczeństwa. Wiadomo – prasa, radio, telewizja, internet – to się rozprzestrzenia bardzo szybko. Ja już jestem dość stary, więc trochę tych mód językowych przeżyłem, ale takich natrętów leksykalnych, utrwalanych dziś głównie przez media, wcześniej nie było – przekonuje profesor Miodek.

Językoznawca podaje konkretne przykłady. Jak mówi, nie irytuje go tak bardzo używane często „poszłem” czy „przyszłem”. – To po prostu analogia do form żeńskich. Jeśli ktoś mówi „poszłem”, „wyszłem”, to wystarczy mu powiedzieć „słuchaj, nie babiej gramatycznie. To one, kobiety, mówią poszłam, wyszłam. Ty, stuprocentowy mężczyzna, mówisz poszedłem, wyszedłem” – podkreśla Jan Miodek.

Są jednak formy, które doprowadzają profesora do furii. – Na moich oczach obumarły takie formy jak „coś jest trudne, skomplikowane, niełatwe, nieproste”. Wszystko jest dziś „ciężkie”. Jest tak ciężkie, że aż nie do zniesienia. Tak jak co drugi Polak każdy akapit myślowy kończy przewlekłym i rozciągniętym „taaak”. „Taak, poszedłem do kina, taak. I obejrzałam ten film, taak. I było bardzo fajnie, taak” – no przecież to można zwariować. To są takie natręty, które mnie sto razy bardziej denerwują niż „poszłem” – podkreśla.

Profesor przyznaje też, że dziś języka uczy się właśnie od młodych. Szczególnie widać to w jego programie telewizyjnym „Słownik polsko@polski”. – Jego integralną częścią są sondy uliczne. Zawsze proszę realizatorów żeby slang młodzieżowy był dopełnieniem tej polszczyzny starej, trochę inteligenckiej ze słowami typu permanentny i ewidentny. Żeby to się równoważyło. I przyznam się, że jak dostanę scenariusz programu nasycony słowami, używanymi przez nastolatków, to muszę otworzyć internet, żeby zobaczyć co to znaczy. W tradycyjnych papierowych słownikach tych słów jeszcze nie ma. Więc ja się cały czas uczę – uśmiecha się.

Dodajmy, że Dni Kultury Polskiej potrwają w II LO do jutra. – W naszej szkole to już tradycja. Bardzo się cieszymy, że – dzięki staraniom pana Ryszarda Techmańskiego – w tym roku udało się zaprosić do nas profesora Jana Miodka. Rzadko się zdarza taki gość, więc młodzież i nauczyciele bardzo chcieli uczestniczyć w dzisiejszym wykładzie. Dni Kultury to też wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych, konkurs historyczny, przedstawienie dla gimnazjalistów na podstawie „Pana Tadeusza” – podsumowuje dyrektor szkoły, Tomasz Radziej.

Udostępnij

  • wykop.pl

Dodaj komentarz

21 komentarzy do "W Lubiniu i poszłem – co na to profesor Miodek?"

Powiadom o
avatar

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
Ireneusz
Gość
Ireneusz
5 miesięcy 6 dni temu

Co ja paczam to ja paczam ale widzem co się ta polszczyzna coraz lepi rozwija i tak na ten przykład we wczesnych latach powojennych używało się wyrażenia ” dlatego że… ‚ ale z wolna zamieniło się owo w „DLATEGOBO ” . Długo to nie trwało i przyszedło nowe bardzo lubiane przez telewizornię ” TAK JAKBY…” aliści przeminęło z wiatrem i tu i tam wróciło stare ” PONIEWAŻ >>>” ale to za bardzo nie rzucało się we ucho purystów więc do każdego zdanie nawet oznajmiającego dodawa się szerokie pytające ” TAAAAAAk ???” . Jednem słowem dwa słowa: Jezd postęp !!!

Ireneusz
Gość
Ireneusz
5 miesięcy 6 dni temu

Tak a propos Lubina to razu jednego artysta Daniec chałturząc w Muzie zwracał się do publiczności per kochane LUBINIUNIANIE i to się Lubinianiunom bardzo zapodobywowywoływołało. Idąc tym tropem zapytowywowywuję czy nie lepi będzie jak Lubin zmieni nazwę LUBINIONYNÓW ? ! Przy takiej nazwie nikt już by już się nie pomylił !!!

jjj
Gość
jjj
5 miesięcy 8 dni temu

Na przełomie lat 40. i 50. funkcjonowała nazwa „Lubiń”, dopiero później przekształcono ją na „Lubin”, stąd używana jeszcze przez starszych mieszkańców końcówka „-niu”.

Hmmm
Gość
Hmmm
5 miesięcy 9 dni temu

Miodek czy Mniodek oto jest pytanie 🙂

AUTSAJER
Gość
AUTSAJER
5 miesięcy 9 dni temu

Jak zwał tak zwał, ale szpakowa nadal ma się dobrze. Więc po co te pokazówki?!

Rocky
Gość
Rocky
5 miesięcy 9 dni temu

Ten Pan to potrafi wzbudzić ciekawość i doradzić poza tym jest bardzo sympatyczny nie tylko w spotkaniach planowych.Od odkrycia złóż miedzi to miodek zawsze był i jest w Lubinie.A zielona wyspa to nie tylko miodem ale mlekiem miała płynąć ale wykiwała,,,, wiara w to zło dalej istnieje

do Rocky
Gość
do Rocky
5 miesięcy 9 dni temu

…czyli kuracja się nie powiodła, choroba nie ustępuje?

XOX
Gość
XOX
5 miesięcy 10 dni temu

Mniodek 😉

Roma
Gość
Roma
5 miesięcy 10 dni temu

JAN MIODEK wielki szacunek ” Miszcz ” ! 🙂

T-rex
Gość
T-rex
5 miesięcy 10 dni temu

Dziwne, że na Lublin nikt nie mówi „w Lubliniu”

głogowianin
Gość
głogowianin
5 miesięcy 10 dni temu

a ja najbardziej lubię formę „w lubiniu legnickim koło ścinawy”

Jan
Gość
Jan
5 miesięcy 10 dni temu

Dni kultury polskiej ze szpiclem i donościelem SB.Brawo !!!!
I jak nam młodzież ma na ludzi wyjśc skoro do szkoły zaprasza się takie autorytety.

Xd
Gość
Xd
5 miesięcy 10 dni temu

Za to ty pewnie autorytet jesteś ze hej chyba na swoim osiedlu dla swoich ziomków od winiacza

Kryspin
Gość
Kryspin
5 miesięcy 10 dni temu

A kto ma tym dzieciakom przekazywac takie informacje ?
Od lat 90 w polskich szkołach pierze się tylko mózgi.

Xd
Gość
Xd
5 miesięcy 10 dni temu

Powiedzmy se szczerze każdy umie mówić w Lubinie tylko tłuki mówią w Lubiniu .

Anonimowo
Gość
Anonimowo
5 miesięcy 10 dni temu

Artykuł o poprawnej polszczyźnie a pani MS jak zwykle sadzi byka na byku 🙂

DjDi
Gość
DjDi
5 miesięcy 10 dni temu

Mnie i tak najbardziej rozbawiło zdanie, że Rychu Techman się o coś postarał 🙂 Naprawdę?

DjDi
Gość
DjDi
5 miesięcy 10 dni temu

Zmieniam zdanie- pernamentny też jest super :))

Ali
Gość
Ali
5 miesięcy 10 dni temu

Do autora tekstu.. w poniższym fragmencie jest błąd, ponieważ prawidłowe słowo brzmi permanentny 😉
Cyt. „Zawsze proszę realizatorów żeby slang młodzieżowy był dopełnieniem tej polszczyzny starej, trochę inteligenckiej ze słowami typu pernamentny i ewidentny. Żeby to się równoważyło.”

hehehe
Gość
hehehe
5 miesięcy 10 dni temu

Trafiony 🙂 Coś oni dzisiaj niewyspani po niedzieli 😀

HB
Gość
HB
5 miesięcy 10 dni temu

„…więc trochę tych mut językowych przeżyłem” MUT ?!!!! chyba MÓD !!! Masakra.

wpDiscuz