Miasto znosi opłatę za przedszkola

Każda rodzina mająca dziecko w miejskim przedszkolu zaoszczędzi około 700 złotych rocznie. Prezydent Lubina Robert Raczyński zapowiedział dziś zniesienie opłaty za dodatkowe godziny. Odpowiednią uchwałę rada miejska ma podjąć już w najbliższy wtorek, 16 października.

Od lewej: Bogusława Potocka, przewodnicząca rady miejskiej, Robert Raczyński, prezydent Lubina, Tomasz Górzyński, radny miejski

Do tej pory pięć godzin zajęć w przedszkolach miejskich było bezpłatne. Natomiast za każdą kolejną rozpoczętą godzinę rodzice maluchów płacili złotówkę. Od 1 listopada to się zmieni. Opłata zostanie bowiem zniesiona.

– Według naszych danych, to jest oszczędność dla rodziców około 700 zł rocznie na jedno dziecko. Jednak nie tylko to jest istotne. Zniesienie tych opłat spowoduje też zmniejszenie biurokracji, dlatego że te rozliczenia były dość uciążliwe dla pracowników przedszkoli – mówi prezydent Lubina Robert Raczyński.

Przedszkola musiały bowiem skrupulatnie notować, o której godzinie rodzice przyprowadzili dziecko, a potem je odebrali. Na koniec miesiąca nadprogramowe godziny były sumowane, a opiekunowie maluchów otrzymywali rachunek.

– Miesięcznie za jedno dziecko rodzice płacili około 60 zł – dodaje przewodnicząca lubińskiej rady miejskiej Bogusława Potocka. – Mieliśmy sygnały od rodziców i dyrektorów, że ta złotówka to jest dla nich utrudnienie, dodatkowa biurokracja, dlatego podjęliśmy decyzję o zniesieniu tej opłaty – mówi radna.

Fot. Pixabay

Pomysł podoba się zarówno dyrekcji przedszkoli, jak i rodzicom.

– Super, jestem bardzo mile zaskoczona tą informacją – mówi Jagoda, mama kilkuletniego Wojtka, który uczęszcza do Przedszkola nr 1. – Sama przyprowadzam syna do przedszkola o 7.30, a ponieważ pracuję do 16, później muszę prosić o pomoc mamę lub teściową. Odbierają Wojtka o godzinie 14.30, więc przeważnie spędza w przedszkolu dwie, trzy godziny ponad te pięć, które są bezpłatne – wylicza lubinianka, przyznając jednocześnie, że być może jej syn będzie teraz spędzał nieco więcej czasu w placówce. – W tej chwili przedszkole po godzinie 14 pustoszeje. Jeśli więcej dzieci zostawałoby dłużej, również chętnie skorzystałabym i zostawiła synka – dodaje.

A jak mówi dyrektor Przedszkola nr 10, życie w przedszkolu po godzinie 14 może być bardzo ciekawe.

– Do tej pory większość przedszkolaków zazwyczaj przychodziła na godzinę 8 i była odbierana o 14, po obiedzie. A życie po posiłku w przedszkolu jest bardzo fajne. Jest wtedy czas na przyjaźnie, na zajęcia uzupełniające, wyrównawcze. W naszym przedszkolu działają na przykład kółka taneczne, plastyczne – wylicza Jadwiga Musiał, dyrektor Przedszkola nr 10 z Oddziałami Integracyjnymi. – Do tej pory przedszkola musiały prowadzić podwójną ewidencję, bo rodzice potwierdzali przyprowadzenie dziecka, a potem odbiór, często dziecko przyprowadzał rodzic, a odbierała na przykład babcia. Zaś nauczyciele prowadzili swoją listę obecności. Myślę, że na zniesieniu opłaty wszyscy skorzystają. Rodzice zaoszczędzą, a przedszkolu ułatwi to organizację pracy. Myślę też, że dzięki temu dzieci będą dłużej przebywały w przedszkolu – dodaje dyrektor Musiał.

Jak mówi prezydent, pobieranie złotówki za dodatkowe godziny, nie ma już sensu, zmienił się też znacznie rynek pracy, odkąd ta opłata została wprowadzona.

– Nie my, jako samorząd wymyśliliśmy tę złotówkę, lecz poprzedni rząd wprowadził opłaty z tytułu godzin powyżej pięciu, a obecny niestety to utrzymał. Jest to niepotrzebne, archaiczne, dlatego się z tego wycofujemy. Ponadto kilkanaście lat temu zupełnie inaczej wyglądał też rynek pracy – mówi prezydent.

Rodzice od listopada będą więc jedynie płacić za wyżywienie swoich pociech w przedszkolach.

Według wyliczeń lubińskiego magistratu, rocznie rodzice opłacali w sumie 600 tysięcy takich nadprogramowych godzin. Tę sumę będzie teraz wykładać miasto.

Dodaj komentarz

Trwa ładowanie komentarzy. Prosimy o cierpliwość
wpDiscuz