Kredyty hipoteczne w czasie pandemii

21

Pandemia, która trwa już ponad rok, dała się mocno we znaki wielu branżom. Część z nich musiała bardzo mocno ograniczyć skalę prowadzonej działalności, inne stanęły wręcz na skraju upadłości. Pomimo tego są branże, które radzą sobie całkiem dobrze, biorąc pod uwagę trudne okoliczności. Jedną z nich jest np. bankowość, a szczególnie jej część hipoteczna. W poniższym tekście przyjrzymy się wynikom sprzedaży kredytów hipotecznych w IV 2020 r.

Końcówka 2020 roku to dobry prognostyk na rok bieżący

O ile II i III kw. 2020 na skutek pandemii był dla branży trudniejszy niż w latach poprzednich kwartał IV pokazał wyraźnie, że zarówno klienci, jak i banki dostosowały się do nowych okoliczności. Pomimo ograniczeń w przemieszczaniu się, wprowadzenie m.in. zdalnych kanałów komunikacji pozwoliło utrzymać, a nawet zwiększyć liczbę klientów. Kredyt hipoteczny pozostał produktem, który cieszy się niezmiennie dużym zainteresowaniem co potwierdzają liczby. Z danych Związku Firm Pośrednictwa Finansowego wynika, iż sprzedaż hipotek w IV 2020 wyniosła 8,3 mld zł, co było wynikiem najlepszym w historii. W całym 2020 roku udzielono aż 30,8 mld zł kredytów hipotecznych. Tym samym poprawiony został wynik z roku 2019, gdy było to 30,7 mld. Aktualny ranking kredytów hipotecznych dostępny jest na https://www.totalmoney.pl/kredyty_hipoteczne

Polacy nadal chętnie kupują mieszkania

Z całą pewnością można stwierdzić, iż wysoki popyt na kredyty hipoteczne wynika głównie z utrzymującego się zainteresowania kupnem mieszkań. Kredyt hipoteczny a pandemia wydają się wręcz ze sobą niepowiązane.
Polacy inwestują w mieszkania częściowo posiłkując się kredytami. Co wpływa na taki trend? Przede wszystkim rekordowo niskie stopy procentowe, które skutecznie zniechęcają do trzymania pieniędzy w bankach. Te same niskie stopy, które szkodzą lokatom, sprzyjają za to kredytom hipotecznym. Rekordowo niskie oprocentowanie sprawia, że pożyczanie na mieszkania nigdy nie było tak takie. Z drugiej strony stale rosnące ceny mieszkań utwierdzają wiele osób w przekonaniu, że jest to obecnie najpewniejsza lokata kapitału. Jako jedną z ostatnich, ale ważnych przyczyn popytu na kredyty można wskazać całkiem niezłą sytuację na rynku pracy. Osoby, które utraciły pracę, lub boją się o jej utratę z miejsca ograniczają swoje plany kredytowe. Na szczęście, póki co u większości Polaków widać w tym zakresie optymizm.

Co czeka kredytobiorców w najbliższych miesiącach?

Początek roku 2021 wskazuje na utrzymywanie się zainteresowania kredytami hipotecznymi. Również ceny mieszkań kontynuują swój marsz w górę. Jedną z najważniejszych zmian w polityce udzielania kredytów, jaka pojawi się do końca II kw. br. będzie nowelizacja Rekomendacji S, która dotyczy kredytów ze stałych oprocentowaniem. Czego dokładnie będzie dotyczyć owa rekomendacja? W dużym skrócie nakłada ona na banki obowiązek wprowadzenia do swojej oferty kredytów ze stałą stopą procentową lub okresowo stałą stopą. Komisja Nadzoru Finansowa daje bankom na to czas do końca 2021.

Co to oznacza dla kredytobiorców?

Przede wszystkim możliwość wyboru. Oprocentowanie stałe jest mniej ryzykowne od zmiennego w sytuacji podwyżek stóp procentowych. Po wejściu w życie Rekomendacji S klient ubiegający się o kredyt będzie miał wybór. Kredyt o stałej stopie procentowej będzie nieco droższy od wersji ze zmiennym, ale w zamian za to zyska gwarancję niezmienności wysokości rat przez określoną ilość lat. Minimalny okres według nowelizacji ma wynosić 5 lat. Dobrą informacją dla osób już spłacających kredyt ze zmienną stopą oprocentowania jest to, iż będą one mogły zmienić go kredyt ze stałą stopą. Pomimo że w ostatnich dwóch latach Rada Polityki Pieniężnej systematycznie obniżała stopy procentowe, taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie.