Zbierali krew w zoo

10

Nietypowe miejsca zbiórki krwi, znowu kuszą lubinian. Tym razem, bus krwiodawstwa przyjechał do parku Wrocławskiego, gdzie uruchomiono mobilny punkt poboru krwi. – Takie akcje są potrzebne. Byłam na spacerze z dziećmi i spontanicznie postanowiłam się przyłączyć – mówi pani Magda, która krew oddawała pierwszy raz i prawie zemdlała…

Pani Magda podczas spaceru z dziećmi, spontanicznie postanowiła oddać krew. Nigdy tego nie robiła, emocje były duże i lubinianka przez chwilę trochę osłabła. – Nic mi nie jest – śmieje się pani Magda. – Przyznaję, miałam cykora, ale na szczęście byłam w dobrych rekach – dodaje szybko.

Lubinianka spokojnie odpoczywała z uniesionymi do góry nogami, a krzątające się pielęgniarki uspokajały, że nie ma się czego obawiać. – Rzecz ludzka – uśmiechały się. – Takie rzeczy się zdarzają się codziennie. Ile ludzi, tyle reakcji. Pani oddawała krew po raz pierwszy, uczuliła nas, że się boi się igieł, ale postanowiła spróbować. Tutaj po prostu doszło do silnych emocji, ale wszystko jest już w porządku – mówiły.

– Pierwszy raz oddawałam krew, zrobiłam to pod wpływem impulsu. Po prostu byłam na spacerze w zoo. Dzieciaki zostawiłam w kąciku sportowym, żeby się bawiły, a mną też się troskliwie zajęto. Byłam strasznie blada – śmieje się pani Magda.

Plenerowa zbiórka krwi została zorganizowana w parku Wrocławskim po raz trzeci i jak zapewniają organizatorzy na pewno nie ostatni. Wielu pracowników tutejszego zoo to honorowi krwiodawcy.

Obok punktu poboru krwi działały różne atrakcje. Można było nauczyć się zumby pod okiem profesjonalistów. Dzieci bawiły się w rytm muzyki i chętnie używały sprzętu sportowego. A zaraz obok, coś na ząb – hummus z buraka, zdrowy sok marchewkowo-owocowy oraz ciasto dyniowo-czekoladowo-żurawinowe.

Zbiórka w parku Wrocławskim trwała do godziny 15.30.

Trwa ładowanie komentarzy. Prosimy o cierpliwość