Zbierają krew pod szkołą górniczą

10

– Pierwszy raz jest podobno najtrudniejszy, a potem jakoś idzie – usłyszeliśmy od młodzieży pod Zespołem Szkół nr 1 im. Bolesława Krupińskiego w Lubinie. Mowa o oddawaniu krwi. Duży czerwony autobus zaparkował dziś pod budynkiem szkoły. Odbyła się tu bowiem nietypowa, bo plenerowa zbiórka krwi.

Jedni się trochę denerwują, drudzy skromnie przyznają, że nic im nie jest straszne – takiego zdania jest m.in Kuba z trzeciej klasy, który krew oddaje drugi raz w życiu. Wie, że takie akcje mają sens, bo pomagają pacjentom. Dodatkowo zyskuje się też dzień wolny od szkoły, zwolnienie z WF na dwa dni oraz plik czekolad.

– Co semestr organizujemy zbiórkę krwi w naszej auli. Jesteśmy dumni z naszych uczniów, bo frekwencja zawsze dopisuje – krew oddaje od 20 do nawet 40 osób – chwali swoją młodzież Agnieszka Bober, nauczyciel wychowania fizycznego w Zespole Szkół nr 1 w Lubinie i zarazem sprawczyni całego zamieszania.

Tym razem szkoła zdecydowała się na trochę inną formę. – Taka zbiórka w autobusie to duża atrakcja. Młodzież może oglądać, jak wygląda cała procedura, od rejestracji, poprzez badanie, aż po dopuszczenie do oddania krwi. Tutaj widać to jak na dłoni, w auli wygląda to trochę skromniej – opowiada nauczycielka.

– Takie akcje mają sens – mówi Dariusz Tomaszewski, dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Lubinie, który od lat jest honorowym dawcą krwi. Dyrektor daje przykład nie tyle uczniom, co nauczycielom. – Nasza młodzież chętnie oddaje krew, co bardzo nas cieszy. Ja mam zamiar być przykładem dla naszego grona pedagogicznego – śmieje się Tomaszewski.

Jak się dowiedzieliśmy, szkoła o autobus ubiegała się już od pewnego czasu. – Do samego końca nic nie było wiadome. Wczoraj autobus się zepsuł i obawialiśmy się, że nici ze zbiórki – opowiada pani Agnieszka. – Na szczęście mamy happy end, autobus dojechał i od 11 do 14 zbieramy krew pod szkołą. Może przyjść każdy. Przed chwilą załapało się dwóch przechodniów – dopowiada.

 

Trwa ładowanie komentarzy. Prosimy o cierpliwość