Udany powrót Jaszki do Lubina!

Bartłomiej Jaszka powrócił do Lubina jako grający trener. Prowadzona przed niego drużyna wygrała z MKS-em Kalisz 32:28 (17:14) notując drugie zwycięstwo w nowym sezonie PGNiG Superligi piłkarzy ręcznych.

Goście otworzyli wynik spotkania za sprawą Michała Dreja, ale z prowadzenie cieszyli się kilkanaście sekund, bo atomowym rzutem z drugiej linii popisał się Przemysław Mrozowicz. Goście mieli kolejne okazje, jednak lubińską bramkę zamurował Patryk Małecki, który w trzeciej minucie obronił karnego. Chwilę później znów piękny, skuteczny rzut z dystansu oddał „Mrozu” i miedziowi wyszli na pierwsze prowadzenie w meczu. Już w szóstej minucie o czas, przy stanie 4:1, poprosił szkoleniowiec gości, Paweł Rusek. Chwilę po wznowieniu gry goście stracili piłkę w ataku, a Dawid Przysiek trafił do pustej bramki kaliszan. Miedziowi złapali wiatr w żagle i cieszyli się grą, co przekładało się na wynik. Po dziesięciu minutach podopieczni Bartłomieja Jaszki i Jarosława Hipnera prowadzili 7:3, pięć minut później było już 11:4, a ręce po akcjach miedziowych same składały się do oklasków. W szesnastej minucie o drugi czas poprosił Paweł Rusek, po czym jego drużyna nieco podreperowała swój dorobek, głównie dzięki udanym interwencjom Edina Tatara i skutecznej grze w ataku. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy zrobiło się tylko 14:12 i czas dla miedziowych wziął Bartłomiej Jaszka. Kontaktową bramkę dla gości zdobył Arkadiusz Galewski, jednak chwilę później odpowiedzieli trafieniami Anderson Mollino i Dawid Przysiek. Pięć sekund przed końcem czerwoną kartkę za faul ujrzał Łukasz Kobusińki, karnego na bramkę zamienił Jan Czuwara i do przerwy było 17:14.

W drugiej połowie jako pierwszy trafił Arkadiusz Galewski, później przy akcji defensywnej na parkiet padł Michał Balwas, który podniósł się z parkietu dopiero po interwencji opieki medycznej. Na szczęście zawodnik gości doszedł do siebie, a jego koledzy z drużyny zwietrzyli swoją szansę i w 36. minucie doprowadzili do remisu. W tym momencie ciężar gry na swoje barki wziął Mikołaj Szymyślik, który dwukrotnie pokonał bramkarza gości. Przyjezdni niedługo po tym znów zdobyli bramkę na remis. Lubinianie obudzili się w odpowiednim momencie, bramkę za bramką rzucał Anderson Mollino  i siadem minut przed końcem było 28:22! Miedziowym już nic złego nie mogło się stać i zanotowali drugie zwycięstwo z rzędu!

W 57. minucie przy wielkich brawach kibiców na parkiet wszedł Bartłomiej Jaszka, który kilka sekund później wywalczył karnego dla swojej drużyny. W kolejnej akcji grający trener miedziowych był już kryty jeden na jeden.

MVP meczu: Anderson Mollino da Silva (Zagłębie)

MKS Zagłębie Lubin – MKS Kalisz 32:28 (17:14)

Zagłębie: Małecki, Skrzyniarz – Stankiewicz 2, Przysiek 4 , Kużdeba 2, Mrozowicz 3, Pawlaczyk, Gębala, Szymyślik 3, Czuwara 3, Pietruszko, Jaszka, Moryto 7, Mollino 8.

MKS Kalisz: Tatar, Zakreta – Bożek 5, Adamski 3, Rosiek , Kniaziew 3, Czerwiński , Bałwas 1, Grozdek 1, Misiejuk 2, Drej 6, Adamczak , Galewski 5, Krytski 2, Kwiatkowski, Kobusiński.

Sędziowie: Krzysztof Bąk, Kamil Ciesielski, Delegat ZPRP: Ryszard Klimkowicz

 

Udostępnij

  • wykop.pl

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar

wpDiscuz