Pociąg nie dla wszystkich?

6670

Obsługa pociągu poinformowała mnie, że moim wózkiem nie mogę wjechać do wagonu. Jak to możliwe w XXI wieku? – z takim pytaniem zadzwonił pan Ryszard, poruszający się na wózku inwalidzkim mieszkaniec Lubina. Wtóruje mu pan Tomasz, także lubinianin, który także nie mógł wsiąść do pociągu. Przedstawiciele Kolei Dolnośląskich zapewniają, że spółka bierze pod uwagę potrzeby niepełnosprawnych pasażerów.

Na pasażerskie pociągi z Lubina z niecierpliwością czekało wielu mieszkańców miasta, w tym osoby niepełnosprawne ruchowo, dla których kolej stanowi ogromne ułatwienie. Tuż po uruchomieniu kursów dwóch niepełnosprawnych lubinian poinformowało nas, że dla nich podróż do Legnicy i Wrocławia nadal jest poważną trudnością.

– Jeżdżę elektrycznym wózkiem-skuterem. Wielu mieszkańców miasta na pewno nieraz mnie widziało. Akumulatory nie są jednak tak mocne, żebym mógł dojechać do Legnicy. Przyjechałem na stację, żeby zapytać obsługę pociągu, który przyjechał właśnie z Wrocławia, czy będę mógł pojechać – opowiada pan Ryszard. – Usłyszałem, że nie, ponieważ mój wózek jest zbyt duży. Nie rozumiem tego. Nowoczesne pociągi mają przecież specjalne miejsce i rampy do wjazdu wózka.

Z podobnym problemem spotkał się także pan Tomasz, który również porusza się większym wózkiem elektrycznym.

– Kierownik pociągu zapraszał mnie do podróży wózkiem ręcznym, takim szpitalnym! Może cofnijmy się od razu do ery lampy naftowej? – denerwuje się. – Mój wózek nie stanowi zagrożenia dla pociągu, gdyż nie jest spalinowy tylko elektryczny! Wymyślono go po to, by osoba niepełnosprawna mogła przemieścić się potem z dworca tramwajem czy autobusem miejskim tam, gdzie potrzebuje! Chwalę w tym miejscu MPK we Wrocławiu – oni zawsze mnie zabierali na pokład autobusu czy tramwaju i nie robili problemów.

Bartłomiej Rodak, rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich wyjaśnia, że inwalidzki skuter z uwagi na jego gabaryty – większe niż w przypadku zwykłego wózka inwalidzkiego – traktowany jest jako duży bagaż, który musi być umieszczony przez podróżnego tak, by nie przeszkadzał innym pasażerom. Gdy miejsca w pociągu zabraknie, obsługa nie przyjmie takiego bagażu do przewozu. A ponieważ lubinianie do pociągów wsiadają ochoczo, z miejscem na skuter bywa już krucho. Tak było w przypadku pana Ryszarda:

– Wobec frekwencji w przedmiotowym pociągu rozmiary pojazdu spowodowały całkowite zablokowanie wejścia oraz korytarza, co uniemożliwiało przejście zarówno podróżnym jak i drużynie konduktorskiej, powodując realne niebezpieczeństwo. Podróżnemu umożliwiono w drodze wyjątku, mając na uwadze zasady współżycia społecznego, podróż informując, że więcej przewóz tego pojazdu w podobnych warunkach nie będzie mógł być zrealizowany – wyjaśnia rzecznik.

Na stronie internetowej Kolei Dolnośląskich są opisane zasady podróży osób niepełnosprawnych. Czytamy tam m.in., że pasażerowie potrzebujący asysty obsługi pociągu powinni zgłaszać to na dwie doby przed podróżą, przez formularz na stronie internetowej przewoźnika lub dzwoniąc pod numer tel. 76 753 51 22.

Fot. Pixabay

– Podróżny nie zgłosił przejazdu i poinformował obsługę, że nie wiedział, że jest to konieczne. W takim wypadku pomoc może zostać udzielona wyłącznie za zgodą obsługi i przy braku przeciwwskazań – dodaje Bartłomiej Rodak dodając, że bez zgłoszenia może się okazać, że na stację podjedzie pociąg bez rampy lub którego obsługa nie będzie odpowiednio przeszkolona. Wymóg zgłaszania podróży przez osobę niepełnosprawną wynika z przepisów unijnych i znajduje się w regulaminach także innych spółek kolejowych, np. Przewozów Regionalnych czy PKP Intercity. Przewoźnicy zastrzegają, że bez takiego zgłoszenia, w skrajnych wypadkach mogą odmówić pasażerowi przejazdu.

Wjazd do pociągu to jedna kwestia. Najpierw jednak niepełnosprawny musi dotrzeć na peron, za co odpowiada zarządca infrastruktury kolejowej, czyli PKP Polskie Linie Kolejowe.

– Nasza spółka chętnie pomaga w podróży osobom z niepełnosprawnościami, w tym osobom na wózkach, również wózkach elektrycznych. Asysta po stronie przewoźnika dotyczy wsiadania i wysiadania z pociągu, natomiast pomoc na dworcach i peronach może być organizowana przez zarządców infrastruktury – mówi rzecznik KD. – Z informacji uzyskanych od zarządcy infrastruktury wynika, że asysta w Legnicy nie jest aktualnie świadczona, także w Lubinie nie ma dworca ani ochrony dworca.

Remont linii nr 289 z Rudnej Gwizdanowa do Legnicy dla pasażerów oznaczał nie tylko powrót pociągów pasażerskich, ale też nowe stacje i perony, dopasowane do potrzeb niepełnosprawnych. Na modernizację czeka jeszcze dworzec w Legnicy, gdzie osoby poruszające się na wózku czeka bariera w postaci schodów.

źródło: Regionfan.pl

Trwa ładowanie komentarzy. Prosimy o cierpliwość