Na Kresy po raz szósty

355

Wolontariusze reprezentujący gminę Rudna wyruszyli po raz szósty na Kresy, aby w ramach akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” porządkować polskie mogiły w miejscowościach: Panasówka, Ostapie i Krasne w województwie tarnopolskim.

W tym roku na Ukrainę wyjechało ponad 1500 wolontariuszy z Dolnego Śląska i nie tylko. Gminę Rudna reprezentowały dwie uczennice: Dominika Lisowska i Martyna Łukowiak oraz dorośli: Jolanta Książek, Paweł Cebulski, Tadeusz Cebulski, Leszek Kazimierów i Marian Szarkowski. Chętnych na wyjazd było więcej, kilka osób tuż przed wyjazdem musiało zrezygnować, bo wstrzymano im urlopy.

Wszystkie grupy wyjeżdżające spotkały się we Wrocławiu przed Urzędem Marszałkowskim, gdzie odbyło się oficjalne pożegnanie.

Do Skałatu na Ukrainie, gdzie czekał na wolontariuszy przyjaciel ks. Michał Murygin grupa dotarła po 18 godzinach jazdy, w tym tylko 3 godziny na granicy.

– Po krótkim odpoczynku przygotowaliśmy plan pracy na każdy dzień pobytu. Już następnego dnia rozpoczęliśmy prace na cmentarzu w Ostapiu. Na tym cmentarzu pracowaliśmy również w poprzednich latach, więc w tym roku nasza praca polegała na wykoszeniu trawy i wycięciu chaszczy – relacjonują wolontariusze z gminy Rudna.

Po dwóch dniach pracy na tym cmentarzu wszyscy udali się do Panasówki. Tamtejszy cmentarz przywitał ochotników wysokimi trawami. W Panasówce grupa była przed sześciu laty.

– Z pracy na tym cmentarzu mamy wiele miłych wspomnień. Tu odwiedzały nas panie, które częstowały nas rożnymi smakołykami. W tym roku pani Janina Dochtycz i jej sąsiadka pani Ania również nas mile powitały – dodają mieszkańcy gminy Rudna.

W piątek 12 lipca na Ukrainie obchodzono święto św. Piotra i Pawła. Tego dnia Polacy nie pracowali, szanując tradycję Ukraińców. Korzystając z dnia wolnego wybrali się na krótką wycieczkę do Tarnopola. W niedzielę odwiedzili piękny historyczny Zbaraż i zapalili znicze na grobach pradziadów.

W drugim tygodniu wolontariusze rozpoczęli prace na cmentarzu w Krasnem. Podzielili się na dwie grupy. Pierwsza grupa odsłaniała miejsca, gdzie pochowani są tragicznie zmarli w marcu 1944 roku Polacy. Od zeszłego roku wyrosły tu wysokie chaszcze i młode drzewka. Wszystko to zostało wycięte tak, aby groby były widoczne. Druga grupa rozpoczęła koszenie trawy i wycinanie krzaków od strony bramy wejściowej. Tu odkryto grób właściciela dóbr ziemskich Kazimierza Jastrzębiec Zawistowskiego.

Później uporządkowano teren wokół kaplicy, w której pochowano Stanisława Cegleckiego i jego syna.

– W ostatni dniu pobytu w Krasnem spotkaliśmy dwie panie: Marię Rendziak i Helenę Stadnik. Pani Maria opowiadała nam o tragicznych wydarzeniach z 1944 roku, kiedy to zginęło tu wielu Polaków. Mimo że od tego wydarzenia upłynęło wiele lat, pani Maria dokładne pamięta opowieść swojej mamy na temat tych smutnych dni z marca 1944 roku. Pani Helena to osoba bardzo schorowana, ale pogodna. Przyszła do nas, żeby opowiedzieć nam o swojej rodzinie, która mieszka w Przyborowie koło Ścinawy i w Lubinie. Marzeniem pani Heleny jest, aby ktoś z rodziny w Polsce do niej napisał, a może nawet odwiedził ją. Na koniec pracy na tym cmentarzu zapaliliśmy znicze i odmówiliśmy modlitwę za zmarłych pochowanych na tym cmentarzu – relacjonują wolontariusze z gminy Rudna.

Ostatnim punktem pobytu w Krasnem był mecz piłki nożnej, który rozegrano na pamiątkę pierwszego strzelonego gola na ziemiach polskich. Tego gola strzelił Włodzimierz Michał Chomicki 14 lipca 1894 roku we Lwowie.

W czwartek 18 lipca, grupa wyruszyła w drogę powrotną do Polski. Jak co roku zatrzymała się we Lwowie, aby zapalić znicze na grobach Orląt Lwowskich i grobach znanych Polaków: Gabrieli Zapolskiej, Marii Konopnickiej i Władysława Bełzy.

– Podczas dziesięciodniowego pobytu na Ukrainie wzięliśmy udział w żywej lekcji historii i patriotyzmu. Zobaczyliśmy wiele pięknych miast, spotkaliśmy wspaniałych ludzi – mówią wolontariusze.

AUTOR i FOT. Jolanta Książek

Trwa ładowanie komentarzy. Prosimy o cierpliwość