Magda Gessler mogłaby się od niej uczyć

Bez udziału Marii Pelak przed laty nie odbyło się żadne wesele w Niemstowie. Wiele osób do dziś z rozrzewnieniem wspomina smak przygotowywanych przez nią potraw i doskonale pamięta czujne oko, któremu nie umknął żaden szczegół na weselnym przyjęciu. W tym roku role się odwróciły i to pani Marii przygotowywano i serwowano rozmaite dania podczas jubileuszowego przyjęcia z okazji 95. rocznicy urodzin.

Fot. gmina Lubin

Otoczona troskliwą opieką synowej i wnuczek pani Maria tryska optymizmem i energią, a doskonała fryzura, nienaganny strój i nieprzemijająca uroda, nie dają się oprzeć wrażeniu, że czas z panią Marią obszedł się wyjątkowo łaskawie. – Babcia, to stary, dobry, przedwojenny materiał – śmieje się jedna z wnuczek.

Seniorka rodu cieszy się wielkim poważaniem i sympatią nie tylko wśród rodziny, ale także sąsiadów, przyjaciół i mieszkańców Niemstowa. Z okazji jubileuszu drzwi jej domu dosłownie się nie zamykały, a kwiaty i prezenty wypełniały każdą wolną przestrzeń.

Urodziny świętowano w Wigilię, bo właśnie w tym najpiękniejszym dniu w roku pani Maria przyszła na świat, ale także kilka dni później, bo lista gości była naprawdę długa.

Znaleźli się na niej m.in. ksiądz proboszcz Krzysztof Antosik, wójt gminy Lubin Tadeusz Kielan, radny Andrzej Olek oraz sołtys Niemstowa Józef Kostanowicz.

– Z okazji 95 rocznicy urodzin pragnę złożyć pani najserdeczniejsze życzenia wszelkiej pomyślności, niech każda chwila będzie dla pani źródłem szczęścia i niech upływa w spokoju i zdrowiu. Żywię szczerą nadzieję, że ten piękny dzień będzie dla pani okazją do spotkań pełnych radości, wspomnień i wzruszeń – napisał w liście gratulacyjnym Tadeusz Kielan, wójt gminy Lubin.

Pani Maria pochodzi z miejscowości Łabowa, położonej między Krynicą i Nowym Sączem, skąd  wysiedlona została w 1947 roku. Wtedy właśnie trafiła do Niemstowa, gdzie mieszka do dziś. Tu wraz z mężem prowadziła gospodarstwo i współorganizowała wesela w swojej miejscowości.

– Wszystko robili sami, wyroby mięsne, chleb, sery, tak jak to kiedyś na wsi bywało. Może to jest recepta mamy na długowieczność – mówi synowa pani Marii, Weronika.

– Magda Gessler wiele by się mogła nauczyć od pani Pelakowej nauczyć – dodaje jeden z sąsiadów.

Dziś pani Maria mieszka z synową Weroniką oraz wnuczkami Żanetą i Anitą. Na pierwszy rzut oka widać, jak ważna jest dla nich babcia i jakim szacunkiem ją darzą. Trzech synów pani Marii niestety odeszło przedwcześnie, dwóch  którzy zdecydowali się wyemigrować do Stanów Zjednoczonych, pozostawiło za oceanem cztery wnuczki i troje prawnucząt.

  Źródło:MG/ug.lubin.pl

Dodaj komentarz

Trwa ładowanie komentarzy. Prosimy o cierpliwość
wpDiscuz