Chodzi lisek wkoło… parku. Dzikie rudzielce w mieście

3186

W parku Wrocławskim pojawił się lis – alarmuje jedna z naszych Czytelniczek, ostrzegając przede wszystkim mamy z małymi dziećmi. Czy może być niebezpieczny? Okazuje się, że nie tylko w tym parku, ale i w całym Lubinie coraz częściej można spotkać te zwierzęta, podobnie zresztą jak w innych polskich miastach. W dużej mierze to wina ludzi, którzy dokarmiają na przykład dzikie koty czy wyrzucają resztki jedzenia. Korzystają z tego właśnie lisy.

Lisa widać w zagrodzie (fot. Czytelniczka)

Lubinianka zauważyła lisa najpierw w jednej z zagród dla zwierząt, a później na alejce tuż obok. Udało jej się nawet go sfotografować. To dzikie zwierzę, nie wiadomo, czy zdrowe, a obok jest duży plac zabaw dla dzieci – przedstawia swoje obawy. Pytamy więc w Centrum Edukacji Przyrodniczej, które zarządza parkiem i zoo, czy są powody do niepokoju i jak się zachować, gdy spotkamy na swojej drodze lisa.

– Lisy są obecnie w okresie karmienia młodych, stąd ich nadaktywność. Poza tym czasem są aktywne o świcie i o zmroku – przyznaje Andrzej Łużyński z Centrum Edukacji Przyrodniczej, dodając, że również opiekunowie parku czasem spotykają lisa, jednak te dzikie zwierzęta pojawiają się nie tylko tutaj, ale w całym mieście. – Lisy coraz częściej można spotkać w miastach. Przyciągnęli je sami ludzie, którzy wyrzucają sporo jedzenia, a nawet potrafią je dokarmiać – mówi.

Jednocześnie słyszymy, że lisy czują naturalny lęk przed człowiekiem, więc wystarczy je postraszyć, by uciekły. Na pewno nie należy dokarmiać tych dzikich zwierząt, w żadnym razie nie rzucajmy w ich stronę jedzenia.

Fot. Czytelniczka

– Do parku lisy przychodzą z zewnątrz, nie mieszkają u nas. Do tej pory znaleźlibyśmy już ich norę – stwierdza Łużyński, dodając, że zwierzęta w parku są pod stałą opieką weterynarza i zostały zaszczepione, więc raczej nie grozi im zarażenie jakąś chorobą. – Od ponad 20 lat nie było wścieklizny na ziemiach zachodnich – przyznaje.

Jest też pozytywny aspekt obecności lisów. Ponieważ te dzikie rudzielce żywią się kretami i gryzoniami, to w pewnym sensie są dla parku pożyteczne. Skutecznie odstraszają również kuny, które kiedyś zakradały się do wolier z ptakami. A że natura nie znosi próżni, jeśli pracownikom CEP-u uda się skutecznie – co nie będzie wcale łatwe – przepędzić lisy, to do parku wrócą kuny.

Jeśli więc podczas spaceru spotkamy lisa, nie starajmy się do niego podchodzić ani karmić, spróbujmy przestraszyć, a odejdzie. To dzikie zwierzę raczej nie pojawi się też w miejscu, gdzie będzie większa grupa ludzi.

Trwa ładowanie komentarzy. Prosimy o cierpliwość